Wojsławice
Kiedy staniemy na wieży nad bramą Grodu Wojsławickiego - stoimy w samym Środku Świata :)
Teraz możemy rozejrzeć się dookoła...
Wojsławice to jedno z nielicznych miejsc w Polsce, w których zachowały się budynki trzech świątyń - kościół, cerkiew i synagoga rozmieszczone wokół rynku o tradycyjnie średniowiecznym układzie urbanistycznym.
Kościół pw. św. Michała Archanioła - został zbudowany w latach 1596-1607 w stylu późnorenesanowym z fundacji Mikołaja Czyżowskiego, później kilkakrotnie przebudowywany w stylu barokowym. Wcześniejszy, drewniany budynek kościoła stał w Wojsławicach zapewne od czasów lokacji miejskiej (czyli od około 1440 roku) i nosił wezwanie Najświętszej Marii Panny i Wszystkich Świętych.
Kościół jest jednonawowy, z dwoma kaplicami bocznymi. W późnobarokowym ołtarzu głównym umieszczona jest figura Chrystusa Ukrzyżowanego z XVII w. W ołtarzu bocznym prawym, przy tęczy - obraz św. Franciszka Ksawerego z XVIII w. W kaplicy południowej - ołtarz z obrazem Matki Boskiej Lewiczyńskiej. W kaplicy północnej ołtarz z obrazem św. Antoniego. Ołtarze w kaplicach pochodzą z XIX w. Jest też w kościele ambona regencyjna z I poł. XVIII w., chrzcielnica późnobarokowa z XVII/XVIII w., a na chórze bardzo stare organy 10-głosowe, które mają prawdopodobnie ponad 300 lat (ich renowacja miała miejsce w 1890 i 1974 r.). Na ścianach kościoła wisi kilka zabytkowych obrazów z XVI-XVIII w., tablice pamiątkowe i epitafia. Obok świątyni stoi murowana dzwonnica z I poł. XVIII w. oraz budynek starej plebanii z 1840 roku.
Cerkiew pw. św. Eliasza
Cerkiew, początkowo prawosławna, a od czasów Unii Brzeskiej - grecko-katolicka, stała w tym miejscu prawdopodobnie od początku istnienia miasteczka. Akt odnowienia praw miejskich Wojsławic z 1508 roku mówi o trzech cerkwiach prawosławnych stojących w miasteczku - oprócz cerkwi pw. św. Eliasza były to świątynie pw. św. Onufrego (przy ul. Grabowieckiej) oraz św. Praksedy (przy ul. Krasnystawskiej).
Cerkiew, która zachowała się do dziś, została zbudowana w roku 1771 z fundacji Marianny z Daniłowiczów Potockiej, jako główna świątynia wojsławickiej parafii grecko-katolickiej.
Budynek cerkwi jest utrzymany w stylu prowincjonalnego baroku, jednonawowy, na planie prostokąta, z wielobocznie zamkniętym prezbiterium. Wewnątrz nie ma wyposażenia, ale zachowały się fragmenty fresków.
Przy cerkwi stoi piękna, choć zaniedbana dzwonnica z cebulastym dachem, zbudowana z czerwonej cegły tuż przed I wojną światową.
Obecnie cerkiew w Wojsławicach pełni rolę świątyni filialnej parafii prawosławnej w Hrubieszowie, nie jest jednak używana do celów sakralnych z powodu braku wyznawców prawosławia na terenie gminy.
Synagoga
Budynek wojsławickiej synagogi został zbudowany prawdopodobnie w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku, zaś ostatecznie ukończony w roku 1903, na co wskazuje data zapisana na frontonie świątyni.
Jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku w Wojsławicach stały dwa budynki synagog - obok tej zachowanej do dziś także druga, starsza i mniejsza, pełniąca przed wojną funkcje domu modlitwy i szkoły, a w czasie wojny przerobiona na młyn. Duża synagoga pełniła po wojnie rolę magazynu zbożowego, ale na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku została gruntownie odrestaurowana. Dziś mieści się w niej biblioteka i urząd stanu cywilnego.
Pierwsze informacje o wojsławickich Żydach pochodzą z 1445 roku, co dowodzi, iż mieszkali tu niemal od czasów lokacji miasteczka. W okresie międzywojennym okolice rynku były zamieszkane w przeważającej większości przez Żydów.
W Wojsławicach zachował się tradycyjny średniowieczny układ urbanistyczny, z kwadratowym rynkiem o charakterze miejskim (czy - obecnie - malomiasteczkowym) i biegnącymi doń z różnych stron świata ulicami przedmiejskimi o charakterze wiejskim.
Jeszcze niedawno rynek otaczała przedwojenna drewniana zabudowa, w tym urokliwe domy podcieniowe, które w ostatnich latach jeden po drugim, znikają z powierzchni ziemi. Zostało ich już tylko kilka.
Podobnie coraz mniej jest na ulicach przedmiejskich tradycyjnych drewnianych chałup.
Więcej malowniczych chat zobaczyć możemy wyjeżdżając do okolicznych wiosek.
Przy ulicy Chełmskiej leży cmentarz parafialny, założony w latach 1793-1803. Kiedyś podzielony był równo na pół między groby rzymskich katolików i - zależnie od okresu historycznego - greckich katolików albo wyznawców prawosławia. Dziś zostały już tylko nieliczne, niszczejące nagrobki wyznawców obrządku wschodniego.
Z kolei przy ulicy Grabowieckiej znajdziemy wzgórze z cmentarzem żydowskim - kirkutem. Na ogrodzonym terenie są już tylko nieliczne fragmenty macew.
Dróg wylotowych z Wojsławic strzegą murowane, barokowe kapliczki, ufundowane w roku 1762 roku przez Mariannę Daniłowicz z Potockich. Mówi się, że kapliczki miały obronić Wojsławice przed klątwą rzuconą przez wojsławickiego rabina, niezasłużenie skazanego na śmierć. Być może jednak miały one ochronić miasteczko przed szalejącą w tym czasie zarazą.
W środku Wojsławic stoi kapliczka św. Jana Nepomucena, na wschodzie - św. Floriana, na zachodzie - św. Michała Archanioła, na południu - św. Barbary, na północy - św. Tekli.
Co się stanie jeśli ruszymy gościńcem w kierunkach przez nie wyznaczonych ?
Okolice
Cztery strony świata
godzina rowerem (czyli do 15 km)
Podobno pomiędzy zamkiem w Wojsławicach, a zamkiem w pobliskiej miejscowości Uchanie (7 km) biegnie podziemny tunel, który służył do przemieszczania się w trudnych czasach tatarskich najazdów. Wejścia do niego są zasypane, ale kto wie, może kiedyś go odnajdziemy...
Tymczasem do Uchań możemy udać się drogą naziemną. Warto - stoi tam zabytek klasy "0" - renesansowy kościół pw. Najświętszej Marii Panny, ufundowany w roku 1484 przez starostę bełzkiego Pawła Jasieńskiego. W jego wnętrzu można podziwiać bogate dekoracje stiukowe oraz niezwykle cenne renesansowe nagrobki rodu Uchańskich.
W Uchaniach urodził się w 1502 roku Jakub Uchański - późniejszy prymas Polski i arcybiskup gnieźnieński (1562-1581), sekretarz i zarządca dóbr królowej Bony. Bardzo wybitna i kontrowersyjna postać swoich czasów. Zwierzchnik kościoła i jednocześnie zwolennik reformacji. Związany przyjaźnią z wielkim myślicielem, pisarzem i wyznawcą kalwinizmu - Andrzejem Fryczem Modrzewskim, wyniesiony do najwyższej godności w polskim Kościele przy wstawiennictwie króla Zygmunta Augusta, ale przy jednoczesnym sprzeciwie Watykanu. Nie przejął się tym jednak i gdy papież go wyklął, on wyklął papieża. Później, po śmierci króla został interreksem - najważniejszą osobą w państwie.
To właśnie jemu zawdzięczamy gruntowną restaurację kościoła w roku 1575 i nadanie mu cech późnorenesansowych.
Także Uchanie mają swoje wzgórze zamkowe, na którym można odnaleźć ślady dawnego zamku. Jest tu też nieźle zachowana drewniana zabudowa małomiasteczkowa oraz cmentarz żydowski.
To na wschodzie. Z kolei jadąc 7 km na zachód trafimy do Bończy, "gdzie świat się kończy" - jak powiada miejscowe przysłowie.
Ale oprócz wszelkich dziwów typowych dla końca świata możemy tu zobaczyć niezwykły renesansowy kościół stojący naprzeciw kolorowej cerkwi prawosławnej, a także XIX wieczny klasycystyczny zespół pałacowy z parkiem.
Budynek kościoła pw. św. Stanisława Biskupa został wzniesiony w roku 1577 jako zbór kalwiński.
Ufundował go właściciel miejscowości - Mikołaj Siennicki herbu Bończa, znany jako "Demostenes sejmów polskich", przywódca szlacheckiego ruchu egzekucyjnego, współtwórca artykułów henrykowskich, marszałek sejmu koronacyjnego Stefana Batorego.
W roku 1633 kościół przekazano katolikom.
Po drugiej stronie szosy stoi parafialna cerkiew prawosławna p.w. Matki Boskiej Dobrej Opieki. Murowana, jednonawowa, zbudowana ok. roku 1890, gruntownie wyremontowana w latach 70. XX wieku, posiada jedną wieżę nad babińcem. Wewnątrz można zobaczyć ikonostas i wyposażenie z XVIII i XIX wieku. Po 1945 roku przejęli ją wierni kościoła narodowego. W 1958 cerkiew wróciła do prawosławnych.
Jeśli zjedziemy kilkaset metrów z głównej trasy i skierujemy się do Kolonii Bończa, naszym oczom ukaże się na wzgórzu pałac z przełomu XVIII i XIX wieku, pierwotnie zbudowany w stylu klasycystycznym z pewnymi cechami baroku. Pałac spłonął w czasie ostatniej wojny, ale w latach 1958-1961 został odbudowany. Obecnie służy jako Dom Opieki Społecznej. Ze stoku wzgórza opada ku rzeczce Wojsławce park krajobrazowy z początku XIX wieku. Wraz z liczącą 250 m długości aleją grabową, z licznymi egzemplarzami starodrzewu i drzew egzotycznych, należy do najcenniejszych przyrodniczo zabytkowych parków Ziemi Chełmskiej.
W Bończy rozpoczyna się też szlak Rezerwatu Głęboka Dolina prowadzący przez tereny Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego.
Skierbieszów (14 km ) - miejscowość, od której park wziął nazwę, to miasteczko biskupie i prezydenckie. Biskupie, bo przez stulecia było posiadłością biskupów chełmskich. Prezydenckie, bo wychowywał się tu, w majątku swoich rodziców, prezydent II Rzeczpospolitej - Ignacy Mościcki.
W Skierbieszowie urodził się także obecny prezydent Niemiec - Horst Köhler, którego rodzice trafili tu podczas drugiej wojny światowej jako niemieccy osadnicy przysłani z Besarabii w miejsce wysiedlonych mieszkańców.
Co roku w lipcu odbywa się w miasteczku Jarmark św. Kiliana. Odbywa się on tu "od zawsze"- jak mówią mieszkańcy. Warto odwiedzić tutaj także XVII-wieczny kościół.
Do Skierbieszowa, a więc w kierunku południowo-zachodnim, najlepiej wyruszyć z Wojsławic polnymi drogami wokół Majdanu Starego, Trościanki, Olszanki, Hołużnego, Starej Lipiny. Gwarantujemy spotkanie z niezwykłym, pięknym krajobrazem. Warto przy tym kluczyć, zbaczać z głównych dróg, pozwolić nieść się nogom i oczom
Jeśli z Wojsławic skierujemy się na południe - wybierając bardzo malowniczą drogę w kierunku Grabowca - dotrzemy najpierw do miejscowości Tuczępy (5 km), gdzie stoi urokliwy drewniany kościółek pw. św. Anny. Jego budowa rozpoczęła się w roku 1939, a udało się ją dokończyć dopiero w roku 1957. W pracach brali udział górale, nadając bryle kościoła nieco podhalański styl.
Kierujemy się dalej na południe i docieramy do miejscowości Grabowiec (12 km).
Pierwszą wzmiankę źródłową o Grabowcu znajdujemy w Latopisie Hipackim (czyli Kronice Halicko - Wołyńskiej ), gdzie zanotowano :,,Gdy w roku 1268 poczęli Lachowie wojować koło Chełma, Szwarno ruszył do Chełma a Włodzimierz do Czerwienia, wobec czego Lachowie odeszli od Czerwienia [....] w stroną Bełza i poczęli palić wsie, skoro zaś kniaź Wasylko prędko nadszedł od strony Grabowca ze Szwarnem i synem swoim Włodzimierzem i przybyli do Czerwienia, widzieli właśnie owe wsie palone przez Lachów, leżące między Czerwieniam a Bełzem". Pierwotnie było tu "dworzyszcze", położone na wyniosłym wzgórzu, otoczone z trzech stron wodami stawu, do którego prowadził zwodzony most od strony pól i które było prawdopodobnie miejscem pobytu drużyny książęcej. Osada przygrodowa położona była w dole, w miejscu dzisiejszej miejscowości.
W 1377 roku podczas wyprawy na Litwinów zamek grabowiecki zdobyli Polacy pod wodzą Sędziwoja z Szubina. W 1388 roku Grabowiec wraz z całą ziemią bełską przeszedł w lenne dziedziczne władanie w ręce księcia mazowieckiego Ziemowita IV. Grabowiec aż do II rozbioru był siedzibą powiatu- początkowo w księstwie, później zaś w województwie bełzkim.
Dziś możemy tu zobaczyć dwie XIX-wieczne świątynie rzymsko-katolickie (kaplicę i kościół) oraz cmentarze. Nie zachowały się niestety ani cerkiew ani żadna z dwóch synagog. Podobno do jednej z nich uczęszczał Szmul Singer, dziadek Izaaka Bashevisa Singera, noblisty, autora wielu powieści i opowiadań opiewających koloryt wielokulturowych miasteczek Lubelszczyzny - m.in.: "Sztukmistrz z Lublina" i "Szatan w Goraju",
Będąc w Grabowcu warto odwiedzić miejscową Izbę Pamięci, w której eksponowana jest m.in. makieta grabowieckiego zamku.
Na cmentarzu w Grabowcu znajduje się grób Władysława Czachórskiego - sławnego "malarza pięknych kobiet". Urodzony w 1850 r. w Lublinie, studiował i utrzymywał pracownię w Monachium, będąc honorowym profesorem tamtejszej Akademii Sztuk Pieknych. Latem zawsze wracał do Grabowczyka, położonego 2 km od Grabowca majątku jego rodziców i brata.
Dzisiaj na aukcjach ceny jego obrazów sięgają milionów złotych, zaś w Grabowczyku, w miejscu dawnego modrzewiowego dworku Czachórskich mieszkańcy zbudowali Dom Ludowy, w stylu nawiązującym do dworku, choć nie tak piękny jak dawny, znany z fotografii, budynek.
Jak można przeczytać w dzienniku Władysława Czachórskiego, rodzina Czachórskich i ich goście często odwiedzali sąsiednie dobra wojsławickie oddając się chętnie zabawom i flirtom, bądź jeżdżąc na rumakach ze stajni hrabiego Poletyły. Pewnego razu Józef Brandt w zamian za jeden ze swoich obrazów dostał w Wojsławicach od Leopolda Poletyły pełnokrwistego wierzchowca ze słynnej wojsławickiej stadniny, w której o konie dbano znacznie lepiej niż o służbę.
Gościem Czachórskich bywał i Henryk Sienkiewicz, laureat literackiej Nagrody Nobla. To tutaj pisał nowelę "Niewola Tatarska" i tu - zainspirowany urodą miejscowego krajobrazu, zaczął zbierać materiały do "Ogniem i mieczem". Opisy krajobrazów Działów Grabowieckich, pełnych wąwozów i wzgórz, można odnaleźć na stronach pierwszej części Trylogii. Debry (czyli zalesione wąwozy) okolic Wojsławic z powodzeniem występują tam w roli jarów przecinających Dzikie Pola, a ruiny i umocnienia zamku w Grabowcu oraz tzw."wały" z pobliskich Glinisk są pierwowzorem powieściowego Zbaraża.
Henryk Sienkiewicz i Andrzej Pilipiuk to nie jedyni literaci związani z okolicami Wojsławic.
W pobliskiej Maziarni (na północny wschód od Wojsławic) urodził się w roku 1878 - jako syn zarządcy dóbr hrabiego Poletyły - Stanisław Leopold Brzozowski, autor "Legendy Młodej Polski", jeden z najbardziej oryginalnych myślicieli w polskiej kulturze czasów fin de siecle.
Utrzymując kierunek północny dotrzemy do wsi Sielec (14 km). Zachowały się tam do dziś ruiny zamku Rzewuskich oraz położony przy nich klasycystyczny pałacyk.
Początki wsi Sielec sięgają XV wieku, kiedy to tereny te były własnością łowczego chełmskiego Mikołaja z rodu Smoków. Pierwsi właściciele zbudowali tu niewielki zamek, który przez kolejnych właścicieli - Uhrowskich, został zastąpiony znacznie większym, zbudowanym w latach 1590 - 1601 w stylu późnego renesansu polskiego.
Po dawnym warownym zespole zamkowym pozostał kilkunastometrowy fragment wysokich murów z okienkami strzelniczymi wraz z częściowo zrekonstruowaną basztą (jedną z czterech niegdyś okalających sielecki zamek).
Obok stoi dobrze zachowany dworek, w którym mieści się szkoła podstawowa, a wokół rozpościera się stary park pełny wysokich drzew i gnieżdżących się na nich ptaków.
Jednym z właścicieli dóbr sieleckich był Wacław Rzewuski herbu Krzywda - hetman polny, kasztelan krakowski, dramaturg i poeta, autor m.in. wierszowanych tragedii "Żółkiewski" i "Władysław w Warnie", wysmakowanych liryków i erotyków. Rzewuski to także znawca i propagator literatury francuskiej oraz piewca czasów saskich, obrońca "liberum veto" (w głośnej polemice ze Stanisławem Konarskim). W 1767 roku został uprowadzony na zlecenie rosyjskiego posła Mikołaja Repnina i uwięziony w Kałudze za opór przeciwko wprowadzeniu równouprawnienia wyznań. W Sielcu spędził ostatnie lata życia,po powrocie z sześcioletniego zesłania. Pisał tu rozprawy oraz dramaty historyczne. Zmarł w 1779 roku.
Jego szczątki spoczywają w grobowej kaplicy Rzewuskich na cmentarzu w pobliskim Kumowie. Wieś ta, jedna z najstarszych miejscowości Ziemi Chełmskiej, położona niespełna 2 km na wschód od Sielca, była własnością biskupów chełmskich, którzy przez długie lata mieli tu swoją rezydencję. Dziś w Kumowie możemy podziwiać klasycystyczny kościół p.w. Nawiedzenia NMP, jedną z najpiękniejszych świątyń regionu.
Niedaleko zabudowań, na łąkach sieleckich znajduje się drewniana, licząca ponad 500 lat Ekumeniczna Kapliczka św. Anny, wchodząca w skład prawosławnej parafii chełmskiej. Dwa razy do roku (26 lipca i dwa tygodnie później, wg kalendarza juliańskiego) odbywa się tam nabożeństwo połączone z poświęceniem wody w cudownym źródle bijącym pod kapliczką (stąd druga nazwa - Kapliczka na Wodzie). Uroczystość i wieść o cudowności tego miejsca ściąga rzesze wiernych z całego kraju, jak i z zagranicy.
trzy godziny rowerem (czyli do 40 km)
Jeśli miniemy Sielec i wyruszymy dalej na północ, dotrzemy do Chełma (24 km) - dawnej stolicy króla Daniela, miasta Golema i legendarnych głupców z chasydzkich opowieści. Nad Chełmem góruje położona na wzgórzu Bazylika pw. NMP.
Zaś pod Chełmem (jeszcze 9 km) zobaczymy tajemniczą średniowieczną wieżę w Stołpiu.
Jeśli w Wojsławicach wybierzemy drogę na południe, to po 36 km naszym oczom ukaże się Zamość - sławne renesansowe "miasto idealne" założone w 1567 roku przez hetmana Jana Zamojskiego.
Jeśli skierujemy się 32 km na zachód, dotrzemy do miasta Krasnystaw - miasta słynnych dożynek piwnych "Chmielaków", a także miejsca, w którym więziony był w roku 1588 arcyksiążę Maksymilian Habsburg.
Nieopodal, w Krupem (dalsze 5 km) ujrzymy ruiny renesansowego zamku Orzechowskich, jedne z największych i najbardziej malowniczych ruin w Polsce. Obok znajduje się dwór Rejów.
Jeśli ruszymy na wschód, po 33 km trafimy do Hrubieszowa, miasta gdzie wciąż można poczuć atmosferę dawnych Kresów, gdzie urodził się Bolesław Prus, a rejentem był Bolesław Leśmian, gdzie przy rynku stoi kościół i cerkiew, a pośrodku słynne "sutki" czyli ostatnie w Polsce kramy wzorowane na wschodnich bazarach.
A jeśli odważymy się przekroczyć graniczną rzekę Bug i wypuścić się 15 km w głąb Ukrainy, znajdziemy się w starodawnym, pełnym śladów wielokulturowej przeszłości mieście Włodzimierz Wołyński.
Krajobrazy, przyroda
Wojsławice położone są w pięknym miejscu na Ziemi.
Właściwie każda wioska w okolicy warta jest odwiedzenia.
Szczególnie atrakcyjne krajobrazowo są okolice Majdanu Starego i Trościanki (czyli tam gdzie mieszka Jakub Wędrowycz :)
Region nazywa się Działy Grabowieckie i wyróżnia się zróżnicowaną, pełną pagórków i wąwozów rzeźbą terenu. Miejscami można się tu poczuć jak na pogórzu, miejscami zaś jak w stepie.
Cała gmina Wojsławice należy do Grabowiecko - Strzeleckiego Obszaru Chronionego Krajobrazu.
Spotkać tu można malownicze wąwozy, jary i dolinki wyrzeźbione w lessowym podłożu.
Lasy zajmują tu stosunkowo niewielką powierzchnię, znajdują się jednak w najbardziej niedostępnych zakątkach, dzięki czemu w dużym stopniu zachowały swą naturalność.
Teren ten obfituje w rzadkie gatunki roślin jak: zawilec wielkokwiatowy, miłek wiosenny, goryczka krzyżowa, obuwik pospolity czy storczyk kukawka, które szczególnie licznie występują na wzniesieniach wokół Teresina. W wąwozach znajdujących się w okolicach Majdanu Nowego rośnie rzadka roślina górska wpisana do "Polskiej czerwonej księgi roślin" - cebulica dwulistna. W Majdanie Nowym i innych okolicznych wsiach można znaleźć objęte ochrona przyrodniczą nisze źródłowe.
W niewielkim jeziorku koło Kraśniczyna żyją żółwie błotne. Inni ciekawi przedstawiciele tutejszej fauny to orlik krzykliwy, dzięcioł średni, muchołówki mała i białoszyja. Można tu zobaczyć także puszczyka, płomykówkę, pójdźkę i sowę uszatą. Pod Gliniskami znajduje się jedyne w kraju stanowisko tchórza stepowego, a pod Grabowcem kolonia susła perełkowanego.
Na południowo-zachodniej granicy gminy, zaczynając od Kukawki, rozpościera się Skierbieszowski Park Krajobrazowy. Jadąc w stronę Bończy trafimy do parku od strony rezerwatu Głęboka Dolina, o bardzo urozmaiconym krajobrazie, z dolinami i wąwozami porośniętymi lasami jaworowo-dębowymi z bukiem. Odsłonięte, nasłonecznione zbocza wzgórz i wąwozów oraz miedze i pobocza dróg porastają zespoły roślinności ciepłolubnej, dobrze rozwijające się na żyznym lessowym podłożu oraz bogate w rzadkie gatunki stepowe, takie jak umieszczone w "Polskiej czerwonej księdze roślin": wiśnia karłowata, róża francuska i kosaciec bezlistny.
Kierując się na wschód dotrzemy do Strzeleckiego Parku Krajobrazowego, którego teren zajmują w przeważającej większości lasy sosnowe, a także zakola i starorzecza rzeki Bug.
Na północy znajduje się Chełmski Park Krajobrazowy, a nieco dalej Poleski Park Narodowy.
Z kolei jeśli zdecydujemy się wyruszyć niecałe 70 km na południe dotrzemy do Roztoczańskiego Parku Narodowego. I wcale nie chodzi o to, żeby tam rzeczywiście dotrzeć. Liczy się droga.
Miejsca wymienione w tym artykule to tylko niektóre spośród magicznych zakątków tutejszego Środka Świata. Jest ich tu o wiele więcej i jeśli, Drogi Wędrowcze, zdecydujesz się wyruszyć na ich poszukiwanie - czeka Cię niechybnie wiele, wiele odkryć.
Zapraszamy!
