Mały naród i wielka polityka
Liwowie (liw. „līvõd”, łot. „līvi”, „lībieši”) to temat rzadko goszczący w polskich mediach. Wyjątek stanowią periodyki poświęconego regionowi Morza Bałtyckiego (tj. choćby „Świat Inflant”) czy portale takie jak „Panorama Kultur”. Mało kto zatem zauważył wybór liwskiego posła do Sejmu we wrześniu tego roku…
W wolnym kraju
Po odzyskaniu niepodległości przez Łotwę doszło do odrodzenia liwskiego życia kulturalnego. W marcu 1991 r. Rada Najwyższa RŁ uznała Liwów za drugą po Łotyszach „narodowość podstawową” Łotwy. W tym samym roku utworzono chronione przez państwo terytorium historyczno-kulturowe pod nazwą „Kraj Liwski” („Lībiešu krasts”, „Līvõd rānda”). Ponownie otwarto skasowany w 1940 r. przez Sowietów Związek Liwski (łot. „Līvu savienība”, liw. „Līvõd Īt”) troszczący się o zachowanie dziedzictwa kulturalnego małego narodu (w 1999 r. Sejm zdecydował o zwrocie Związkowi skonfiskowanego w czasach ŁSRR majątku). Aktywnie działają liwskie zespoły etnograficzne, szkoły, w których można uczyć się liwskiego, a także wydawnictwa. Do rangi centrum „liwskości” urosło, podobnie jak to było przed wojną, Mazirbe (po liwsku: „Irē”), gdzie funkcjonuje wybudowany w 1939 r. przy pomocy międzynarodowej Liwski Dom Ludowy. Powiewa nad nim zielono-granatowa flaga Liwów („līvõd plagā”) przedzielona w środku białym pasem (podobnej wielkości jak na fladze łotewskiej).
W samorządzie i w Sejmie
Liwowie, których liczba na skutek całego szeregu działań wzrosła w ostatnich dekadach z 48 (1970 r.) do 179 (2011 r.), uzyskali w wolnym państwie łotewskim prawo reprezentacji politycznej. Ich przedstawiciele zasiadają (zasiadali) w samorządach, np. w kadencji 2005-2009 działało w radzie gminy Kolka (rejonu Talsi) dwóch Liwów. Liwskim parlamentarzystą był w okresie Rady Najwyższej ŁSRR (RŁ) Ilmārs Geige. Pochodzący ze wsi Pitragciems, położonej na terenie zamieszkanym historycznie przez Liwów, w ochronę praw własnego narodu zaangażował się wraz z Atmodą. Stanął na czele ventspilskich struktur Związku Liwskiego, wszedł także w skład jego władz centralnych. W 1998 r. powierzono mu funkcję szefa grupy roboczej ds. opracowania programu rządowego ochrony ludności liwskiej „Lībieši Latvijā” („Liwowie na Łotwie”). W tym samym roku z listy Łotewskiej Drogi powrócił do parlamentu. VII kadencja Sejmu Łotewskiego (1998-2002) sprzyjała nie tylko Polakom, ale i Liwom: w ławach poselskich zasiadł wówczas także Dainis Stalts, wcześniej deputowany V Sejmu (1993-1995).
Liwska rodzina polityczna
Dainis Stalts urodził się w 1939 r. w Rydze – ojciec i matka pochodzili z Liwów widzemskich. W 1976 r. wraz z żoną założył grupę folklorystyczną „Skandinieki”, która oddzieliła się od wspieranego przez reżim zespołu „Līvlist”. Miłość do folkloru, jedynej w czasach sowieckich możliwości pielęgnacji tożsamości liwskiej, określiła jego życie, choć podejmował także działania daleko mniej bezpieczne: w latach siedemdziesiątych włączył się w akcję na rzecz prawa do określania narodowości liwskiej w paszportach sowieckich (liczba Liwów zmniejszyła się w czasach ZSRR dziesięciokrotnie: z 455 w 1943 r. do 48 w 1970 r.). Sprawy polityczne pochłonęły Staltsa także w okresie „atmody”: współorganizował festiwal „Baltica” w 1988 r., na którym wzniesiono zakazane za Sowietów flagi narodowe krajów bałtyckich. Za swą działalność został nagrodzony już po 1990 r. Orderem Trzech Gwiazd. Przez dwie kadencje sprawował mandat posła na Sejm, gdzie współorganizował Grupę na Rzecz Wsparcia Liwów (obecnie takie gremium w łotewskim parlamencie nie istnieje), od kilkunastu lat jest także radnym Rygi. Stał na czele oddziału ryskiego narodowców z TB/LNNK („Ojczyźnie i Wolności – Łotewski Narodowy Ruch Niepodległości”), był także członkiem Narodowej Rady Radia i Telewizji (NRTVP). Główną zasługą Staltsa z okresu poselskiego jest ustawowe potwierdzenie zapisu o „narodzie liwskim” jako „drugim narodzie Łotwy”.
Staltsowie to wyjątkowo rozpolitykowana rodzina – żona Dainisa Helmī, z wykształcenia muzyk, z zawodu szefowa zespołu "Skandinieki" oraz pracowniczka Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego w Rydze, również (z tej samej listy co mąż) zasiadała w radzie stolicy (2001-2009), stała na czele Komisji Kultury, Sztuki i Religii. Córka Julgī (specjalnie wyszukane liwskie imię), która przejęła po ojcu kierowanie grupą „Skandinieki”, ubiegała się w 2004 r. o mandat europosłanki z listy narodowców. To wówczas ugrupowanie TB/LNNK wpisało do swego programu konieczność ochrony języka i kultury liwskiej. Mariaż działaczy liwskich, ze względu na doświadczenia historyczne antysowiecko nastawionych, z narodowcami to zresztą dłuższa historia. To przypadek specyficznie łotewski, gdy na listach nacjonalistów kandydują nie tylko etniczni Łotysze, ale i przedstawiciele mniejszości (także Polacy). Nie ma zresztą mniejszości bardziej lojalnej wobec państwa łotewskiego niż ciężko doświadczeni przez sowiecką rzeczywistość Liwowie. Żeby jednak nie było tak różowo: w 2008 r. zgodna dotychczas politycznie rodzina przeżyła rozłam: o ile Helmī i Julgī zostały w TB/LNNK, ojciec i syn związali się z nowopowstałym Związkiem Obywatelskim, o programie mniej otwarcie nacjonalistycznym. Helmī, śmiejąc się, zapewniała jednak w wywiadzie dla „Lauku Avīze”: „nic nas nie może podzielić. Teraz dużo ludzi się pyta, czy nie zamierzamy się rozwieść (..) Tak jakby to mógł być powód do niesnasek w rodzinie”.
Dāvis Stalts, trzeci liwski posłaniec.
W ślady politycznie zaangażowanej rodziny postanowił pójść także Dāvis Stalts (ur. 1982). Tak jak w przypadku rodziców wszystko zaczęło się od zainteresowania folklorem (a także starymi walkami liwskimi) w zespole „Vilkači”, który prowadził przez dziewięć lat. Pasje muzyczne doprowadziły do założenia własnych projektów: „DER” i zespołu „Nurmorkestōr". Związany z „jaunsargami” podjął także współpracę z militarnym pismem „Tēvijas sargs”. W poszukiwaniu dróg rozwoju duchowego związał się z popularnym wśród łotewskich narodowców (choć nie tylko) ruchem łotewskiej religii tradycyjnej. Stalts ma wykształcenie historyczne, na studiach angażował się w działalność korporacji "Patria!", wcześniej uczył się w estońskiej szkole podstawowej w Rydze i Gimnazjum Nordyckim (Rīgas Ziemeļvalstu gimnazja). Do polityki ciągnęło go od dawna aż w 2009 r. wraz z ojcem został wybrany radnym Rygi (z listy Związku Obywatelskiego). Na forum rady miejskiej zaangażował się w działalność opozycyjną wobec burmistrza Niła Uszakowa. Dwa lata później opuści Związek Obywatelski w proteście przeciwko wiszącej nad nim fuzji z mniej narodowo nastawionymi ugrupowaniami, zakładając organizację „Demokratyczni Patrioci”, która podpisała porozumienie o współpracy z TB/LNNK. W taki oto sposób historia zatoczy koło – ojciec i syn wrócą do własnych korzeni politycznych. Ostatnie lata w życiu Staltsa to jednak nie tylko polityka: w 2010 r. 28-latek stanął na czele Związku Liwskiego (wcześniej kierował konkurencyjną wobec Związku „Fundacją Liwską” – „Līvõd Fond”). Zadanie „na teraz”: nadać uśpionemu przez ostatnie lata Związkowi bardziej ofensywne oblicze. W lecie 2011 r. Stalts jako działacz liwski wszedł w skład odnowionej Rady Konsultacyjnej ds. Mniejszości Narodowych przy Prezydencie RŁ (zasiadają tam i Rosjanie, i Polacy, i inne mniejszości). Przychodzi wrzesień 2011 r. – łotewscy narodowcy na fali strachu przed zawarciem przez centroprawicową „Jedność” koalicji z partią mniejszości rosyjskiej uzyskują poparcie, o jakim rok temu nikt by jeszcze nie śnił. Jednym z 14 posłów narodowych na Sejm jest wybrany w stolicy Dāvis Stalts… Czy uda mu się pogodzić obowiązki poselskie z troską o Związek Liwski?
Młody Stalts, podobnie jak jego walczący o „łotewską Łotwę” ojciec, nie lubi, gdy każe mu się, wybierać między „liwskością” a „łotewskością”, w żyłach co drugiego Łotysza płynie bowiem liwska krew. W kampanii wyborczej zapowiadał: „jestem Liwem, który będzie walczył zarówno o przetrwanie kultury liwskiej, jak i interesy narodu łotewskiego w swoim państwie. Sercem pozostaję i Liwem, i Łotyszem, te dwie cząstki splątują się we mnie tak ściśle, dlatego znając historię Liwów, będę robić wszystko, by Łotysze nie przeżyli nigdy czegoś podobnego, tym razem na własne życzenie”. Stojący w okresie studenckim blisko stowarzyszenia „Visu Latvijai!” („Wszystko dla Łotwy!”) nie ma problemu z poparciem inicjatyw kontrowersyjnych. Na swej stronie internetowej deklaruje wsparcie dla corocznego Marszu Legionu SS w dniu 16 marca, bo jako członek rodziny legionistów „dobrze zapoznał się i dobrze rozumie motywację walki tych mężczyzn z czerwonym terrorem”.
Świeżo upieczony poseł Stalts został członkiem obchodzącego ostatnio dwudziestą rocznicę powstania Zgromadzenia Bałtyckiego, działa także w parlamentarnej grupie współpracy łotewsko-litewskiej. Analogiczne gremium kooperujące z estońskim Riigikogu jeszcze w Sejmie nie powstało…
Będą i inni?
Dāvis Stalts to nie jedyny przedstawiciel młodego pokolenia Liwów działający w polityce. W 2001 r. o mandat w radzie miejskiej Rygi ubiegał się syn pierwszego liwskiego deputowanego Kaspars Geige (ur. 1970). W wyborach z 2010 r. z listy happenerskiej „Ostatniej Partii” próbował się dostać do Sejmu Valts Ernštreits, wschodząca gwiazda łotewskiej filologii. Absolwent Uniwersytetu w Tartu (naturalne miejsce studiów dla przedstawiciela Liwów), tłumacz i właściciel przedsiębiorstwa produkującego suweniry. Ernštreits, który w dniu wyborów miał 36 lat, posiada już spore zasługi w pracach na rzecz społeczności: brał udział w tworzeniu programu „Lībieši Latvijā", był współzałożycielem „Līvõ kultūr sidām” („Liwskiego Centrum Kulturalnego”). Jest uznawany za jednego z największych znawców języka liwskiego w skali Europy, na Uniwersytecie Tartuskim obronił doktorat z dziedziny filologii liwskiej. Kariera naukowa wydaje się stać przed nim otworem, chyba że najpierw upomni się o niego polityka. Jako przedstawiciel niszowego ugrupowania ma jednak małe szanse na wciągnięcie w jej trybiki. Może to i lepiej – dla małego narodu tacy specjaliści jak Ernštreits są na wagę złota.
Tekst: Tomasz Otocki
Pokaż ten tekst swoim znajomym na Facebooku
- - - - - -