Polecamy te strony
 
 
 

 
 Literatura litewska
Poetycki obraz litewskiej

Antanas Baranauskas

Jeden z głównych klasyków literatury litewskiej, Antanas Baranauskas (Antoni Baranowski), zasłynął przede wszystkim jako autor poematu Borek oniksztyński (Anykščių šilelis). Żył w latach 1835 – 1902. Urodził się w Oniksztach, w rodzinie wolnych chłopów; uczęszczał do gimnazjum, później studiował w Seminarium Duchowym w Worniach na Żmudzi. Początkowo pisał po polsku, jednak coraz bardziej interesował się językiem litewskim, którego znajomość pogłębiał podczas studiów. Kontynuował studia w Petersburgu, przyjął święcenia kapłańskie, podczas Powstania styczniowego przebywał w Monachium; od 1867 roku był profesorem seminarium duchownego w Kownie, od 1897 roku – biskupem w Sejnach. Tłumaczył utwory religijne z języka polskiego, sam tworzył (z przerwami) poezję romantyczną, religijną i patriotyczną. W późniejszych latach życia poświęcił się pracy naukowej z dziedziny językoznawstwa (lingwistyka porównawcza, dialekty litewskie) i zasłynął jako twórca litewskiej dialektologii[1].

Borek oniksztyński powstał w latach 1858 – 1859. Ukazał się w kalendarzu ludowym Laurynasa Ivinskisa[2] na rok 1860 i 1861, podpisany pseudonimem: Jurkštas Smalausis. Poemat odkrył podczas swojej podróży na Litwę czeski filolog Leopold Geitler w latach 70 XIX wieku i opublikował w swojej książce o Litwie; następnie utwór ukazał się w 1882 roku w Weimarze w opracowaniu Hugo Webera. Poemat dotarł też szybko na łamy gazet w Stanach Zjednoczonych. Został przełożony na wiele języków. Pierwszy polski przekład autorstwa Stefanii Jabłońskiej ukazał się w 1909 roku, kolejny dopiero w 1987 roku w tłumaczeniu Józefa Wajny i Jacka Józefa Rojka.

Antanasa Baranauskasa inspirowała polska poezja romantyczna, głównie twórczość Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Borek oniksztyński bywa porównywany do mickiewiczowskiego Pana Tadeusza, głównie pod względem treści, lecz także poetyckich środków wyrazów.

Geneza „Borku oniksztyńskiego”

Rok 1857. Ksiądz Andrzej Gabszewicz, wykładowca Seminarium Duchownego w Worniach, przybywa na jeden ze swoich wykładów z fragmentem Pana Tadeusza. W 1862 roku zostanie zesłany na Półwysep Kolski za rozpowszechnianie literatury polskiej. Tymczasem chętnie dzieli się z młodzieżą odpisami utworów polskich wieszczów. Pełen zachwytu odczytuje studentom opis przyrody w epopei: czyta wzruszony, bardzo uroczyście. I kończy słowami: „Takie arcydzieło, jak Pan Tadeusz mogło powstać tylko w języku polskim!”… Jeden ze studentów podnosi głowę i spogląda na profesora ni to z wyrzutem, ni to ze zdziwieniem. Cały czas słuchał uważnie w skupieniu i podzielał zachwyt wykładowcy, lecz w tym momencie wzruszenie prysło - ustąpiło miejsca rozgoryczeniu i buntowi. Język litewski nie jest w stanie opisywać piękna? Student wychodzi z wykładu posępny i zamyślony. Za niedługi czas zasiądzie do pisania i stanie się autorem jednego z najsłynniejszych litewskich poematów.

Tak to mogło wyglądać. O bezpośrednim bodźcu do napisania Borku oniksztyńskiego dowiadujemy się ze świadectw Adomasa Jakštasa i Vladislovasa Dembskisa, kolegów Baranauskasa z seminarium[3]. Ks. Gabszewicz nie był oczywiście wrogiem Litwina, przeciwnie - to dzięki niemu młody Antanas poznał niektóre ważne utwory Mickiewicza, Krasińskiego czy  Słowackiego. Sam również był oczarowany Panem Tadeuszem i planował nawet przełożyć dzieło na język litewski, jednak przetłumaczył tylko Inwokację. Baranauskas jeszcze przed wstąpieniem do seminarium interesował się litewską historią, zbierał folklor i obserwował życie przeciętnych Litwinów na wsi. Przykre, może nawet wstrząsające wrażenie, robiły na nim wycinki pięknych, rodzimych lasów, do których czuł się przywiązany. Najprawdopodobniej pomysł na temat poematu nosił w sobie od dawna.

Poczucie narodowej dumy Baranauskasa najbardziej uraziła uwaga o bogactwie języka polskiego i, w domyśle, lichości litewskiego. Poeta chciał udowodnić, że posługując się językiem litewskim, można, a nawet trzeba, pisać teksty subtelne i budzące emocje. Baranauskas widział obronę przed zaborcą nie w walce z orężem, lecz w kultywowaniu starej tradycji i pielęgnowaniu języka ojczystego. Aby naród przetrwał należało o to dziedzictwo dbać i je rozwijać. Dał temu wyraz we wcześniejszym utworze Droga do Petersburga (Kelionė Peterburgan), zainspirowanym Drogą do Rosji i Przedmieściem stolicy z Ustępu III części Dziadów Adama Mickiewicza. Utwór ten nazwany był przez Litwinów „Litewską Marsylianką”[4].

Czy jednak w Borku oniksztyńskim dostrzec można jedynie dowód na bogactwo języka? Być może pamiętne słowa ks. Gabszewicza  miały również wpływ na samą treść poematu? Ten romantyczny utwór przesiąknięty jest melancholią i goryczą, patosem i tragizmem. Żal za czasami świetności, które przeminęły, zdaje się nieustannie gościć w  litewskiej duszy. Czy jest to jednak uczucie konstruktywne? Baranauskas swym dziełem pragnie przypomnieć Litwinom o ich położeniu i  zabić w nich obojętność na bieg wypadków, rozpalić w nich miłość do ojczyzny i zaangażowanie w jej odbudowę. Być może jednak w wielu sercach, zamiast gotowości do walki i pracy, zawitał słodki sen o przeszłości oraz przekonanie, że oprócz tego snu nic już właściwie nie pozostało?

Porównanie

Nie sposób porównać Borku oniksztyńskiego i Pana Tadeusza, gdyż są to zupełnie różne gatunkowo dzieła. Biorąc jednak pod uwagę, iż Baranauskasa zainspirowały konkretne fragmenty polskiego eposu, mianowicie opisy przyrody, możemy zestawić je z poematem, który w całości traktuje o lesie i jego bogactwach.

Wpływ dwóch fragmentów Pana Tadeusza odnajdujemy w Borku oniksztyńskim: opis lasu i opis grzybów rosnących w tym lesie.

Opisy przyrody w Panu Tadeuszu są ściśle związane z akcją eposu i podporządkowane poczynaniom bohaterów. Opis litewskiej puszczy poprzedza scenę polowania, opis grzybów - grzybobrania. Autor zwraca w nich uwagę na rzeczy najprostsze i najpospolitsze, takie, które często pozostają niezauważone. Malowniczo opowiada o przydomowym ogródku, drobiu czy właśnie o grzybach. Podkreśla szczególnie walory kolorystyczne i świetlne, przez co opisywany obiekt łatwiej sobie wyobrazić. Stosuje wiele przenośni, porównań, personifikacji, porównań homeryckich i innych poetyckich środków wyrazu. [5]

Któż zbadał puszcz litewskich przepastne krainy,
Aż do samego środka, do jądra gęstwiny?
(…)Wieść tylko albo bajka wie, co się w nich dzieje.
Bo gdybyś przeszedł bory i podszyte knieje,
Trafisz w głębi na wielki wał pniów, kłód korzeni,
Obronny trzęsawicą, tysiącem strumieni
I siecią zielsk zarosłych, i kopcami mrowisk,
Gniazdami os, szerszeniów, kłębami wężowisk.
Gdybyś i te zapory zmógł nadludzkim męstwem,
Dalej spotkać się z większym masz niebezpieczeństwem;
Dalej co krok czyhają, niby wilcze doły,
Małe jeziorka, trawą zarosłe na poły,
(…)Woda z tych studni sklni się, plamista z rdzą krwawą,
A z wnętrza ciągle dymi zionąc woń plugawą,
Od której drzewa wkoło tracą liść i korę;
Łyse, skarłowaciałe, robaczliwe, chore,
Pochyliwszy konary mchem kołtunowate
I pnie garbiąc brzydkimi grzybami brodate,
Siedzą wokoło wody, jak czarownic kupa
Grzejąca się nad kotłem, w którym warzą trupa.

Za tymi jeziorkami już nie tylko krokiem,
Ale daremnie nawet zapuszczać się okiem,
Bo tam już wszystko mglistym zakryte obłokiem,
Co się wiecznie ze trzęskich oparzelisk wznosi.
A za tą mgłą na koniec (jak wieść gmina głosi)
Ciągnie się bardzo piękna, żyzna okolica,
Główna królestwa zwierząt i roślin stolica.
W niej są złożone wszystkich drzew i ziół nasiona,
Z których się rozrastają na świat ich plemiona;
W niej, jak w arce Noego, z wszelkich zwierząt rodu
Jedna przynajmniej para chowa się dla płodu.[6]

Mickiewicz wiele miejsca poświęca zwierzętom, gdyż opis ten poprzedza słynną scenę polowania na niedźwiedzia. Las przedstawiony jest tu w stanie współczesnym bohaterom, bez retrospekcji i wspomnień czasów pogańskich. Podkreślona jest raczej niezmienność lasu i jego odwieczna tajemniczość. Opis jest ułożony według określonego porządku: najpierw ukazana zostaje przyroda nieożywiona i ściółka leśna, następnie wyższe partie: kolejno rośliny, zwierzęta.

Baranauskas wybrał inny schemat opisu. W Borku oniksztyńskim odmalowuje wrażenia, jakie wywołuje las, odbierane kolejno każdym poszczególnym zmysłem ludzkim. Zaczyna od wzroku: skupia się na kolorach i oświetleniu:

Dawniej wszedłeś do lasu – to oko bielało
(…)
Jagody jak kobierce ścielą się wspaniale,
Barwią oczy czerwone i czarne korale,
Na zielonych, białawych i szarych podściółkach
[
7]

Następnie autor odwołuje się do zmysłu węchu:

Ej, cóż tam za zapachy! Tam pachnie żywica
Tu znów kwiatów wonie wiatr nosi i roznieca:
Pachnie z łąk koniczyna czerwona i biała,
Czujesz rumianek, piołun, a z ugoru – zioła;[8]

Oraz do zmysłu słuchu:

Nie tylko swoją wonią jest las taki miły,
Szumi, huczy i dźwięczy ile w echu siły.
O północy tak cicho – cicho a donośnie,
Że słyszysz święta mowę, gałązek szeptanie,
I ruchy gwiazd na niebie, i rosy spadanie.
[9]

Autor przeplata elementy fauny, flory i przyrody nieożywionej. Uzyskuje efekt, jaki daje nagłe znalezienie się w lesie: ze wszech stron zalewa nas tak wiele wrażeń, dźwięków i kolorów naraz, że nie sposób wszystkiego ogarnąć.

Opis grzybów u Mickiewicza jest niezwykle plastyczny i sugestywny.

Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione  lisice,
(…)Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
(…)
Na zielonym obrusie łąk jako szeregi
Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi
Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
Niby czareczki różnym winem napełnione;
Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukle,
Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
Purchawka, jak pieprzniczka – zaś innych imiona
Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,
Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez liku.
[11]

Baranauskas opisuje grzyby również plastycznie, lecz krócej i bardziej pobieżnie. Może się wydawać, że ogarniamy wszystkie grzyby jednym krótkim spojrzeniem i zalewa nas ogrom wrażeń i skojarzeń, jakie budzi ich widok. W oryginale autor używa anafory, czego nie zachowano w tłumaczeniu: wymienia grzyby zaczynając każdy wers od słowa „Tutaj” („Čia…”). Wygląda to inaczej, wygląda na lepiej rozplanowane; w przekładzie opis grzybów może wydawać się zbyt chaotyczny, choć nie pozbawiony wspomnianych zalet. Baranauskas otwarcie nawiązuje do Pana Tadeusza („Mickiewicz wspomina”). Zarówno on, jak i Mickiewicz, nazywają borowika „grzybów pułkownikiem” nawiązując tym do starej, litewskiej dainy.

Wnioski

Gdyby porównywać oba dzieła pod względem nie budowy i formy, lecz nastroju, jaki budzą, zauważyć można, że Pan Tadeusz jest pogodny, optymistyczny, z dobrym zakończeniem, Borek oniksztyńki natomiast melancholijny, pełen nostalgii i żalu, dynamiczny i żywy jedynie w niektórych momentach. Na uwagę zasługuje fakt, że gloryfikowany przez Mickiewicza rok 1812 u Baranauskasa wspominany jest jako ciężki rok głodu. Baranauskas podchodzi do narodowych tradycji i podań z powagą i patosem, Mickiewicz nierzadko z przymrużeniem oka.

Odnaleźć można także podobieństwa. Zarówno Mickiewicz w Panu Tadeuszu, jak i Baranauskas w Borku oniksztyńskim wracają myślą do szczęśliwych krain swego dzieciństwa i młodości, prywatnej arkadii: u Mickiewicza jest to „nowogródzki dworek” - Spolicowo, u Baranauskasa miejscowość Onikszty (Anykščiai), w której okolicach się urodził. Obaj autorzy wracają także wspomnieniami do czasów, które wydawały im się drogie i świetlane: okres walk napoleońskich u Mickiewicza (nadzieje na niepodległość Polski), legendarne i mityczne czasy pogańskie u Baranauskasa (potęga Litwy, mocny związek ludzi z przyrodą). Opisy przyrody stanowią istotny element obu utworów, gdyż odwołują się do najwcześniejszych, dziecięcych wspomnień wielu czytelników. Każdy z utworów ma budzić w rodakach uczucia patriotyczne oraz wspomnienia krzepiące serce, jak również zachęcać do walki o własną narodowość.

Tekst: Agnieszka Smarzewska  

Bibliografia:

Literatura podmiotu:

1.  Baranowski A. Borek oniksztyński. Tł. J.J. Rojek, J. Wajna. Olsztyn-Białystok: Wydawnictwo Pojezierze 1987.

2.   Mickiewicz A. Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie. Wrocław: Ossolineum 1966.

Literatura przedmiotu:

1.    Jackiewicz M. Antoni Baranowski i jego „Borek oniksztyński” w: Baranowski A. Borek oniksztyński. Tł. J.J. Rojek, J. Wajna. Olsztyn-Białystok: Wydawnictwo Pojezierze 1987

2.    Jackiewicz M. Dzieje literatury litewskiej do 1917. Warszawa: Exlibris, 2003. T. 1

3.  Romanowski A. Pozytywizm na Litwie. Polskie życie kulturalne na ziemiach litewsko-białorusko-inflanckich w latach 1864- 1904. Kraków: Universitas, 2003

4.  Wstęp w: Mickiewicz A. Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie. Wrocław: Ossolineum 1966



1. Jackiewicz M. Dzieje literatury litewskiej do 1917, s. 105
 2. Zob. tamże s. 85 -87
 3. Tamże, s. 107
 4. Tamże, s. 102
 5. Zob. Wstęp w: Mickiewicz A. Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie. Wrocław: Ossolineum 1966
 6. Mickiewicz A. Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie. Wrocław: Ossolineum 1966. s.177 - 178
 7. Baranowski A. Borek oniksztyński. Tł. J.J. Rojek, J. Wajna. Olsztyn-Białystok: Wydawnictwo Pojezierze 1987. s.7
 8. Tamże s. 17
 9. Tamże s. 19
 10. Mickiewicz A. Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie. Wrocław: Ossolineum 1966. s. 140 - 141
 11. Baranowski A. Borek oniksztyński. Tł. J.J. Rojek, J. Wajna. Olsztyn-Białystok: Wydawnictwo Pojezierze 1987. s. 9, 11.



Pokaż ten tekst swoim znajomym na Facebooku

Po aktualne informacje o wydarzeniach kulturalnych zapraszamy do grupy [panoramakultur]

- - - - - -

     


© Stowarzyszenie Panorama Kultur 2003-2010
e-mail: biuro@pk.org.pl
powered by prot serwery

Poprawny CSS!