Narodowość? Nie, dziękuję Wykorzystali noc. Z walizką w jednej, z dzieckiem w drugiej ręce. Mąż, żona i syn. Próbowali przedostać się do Niemiec, jednej z niewielu w tamtym okresie oaz spokoju. Przeczekali aż strażnik przejdzie po patrolu. Ruszyli biegiem. Przeskoczyli tory, niezdarnie, słychać było stukot kamieni z torowiska. Nagle otworzyła się walizka. Wypadł cały ich dobytek – ubrania, książki, obrazek matki boskiej, jaki schowała w tajemnicy przed mężem („po co brać te obrazki, gobeliny, kupię Ci prawdziwy obraz”) i drewniane pudełko do gry w traktraka. Z rozbieganymi rękami zaczęli pakować zdradzieckie przedmioty. Stuk, stuk, stuk! Pojawił się żołnierz, ten sam, którego wcześniej obserwowali. Ich wzrok zatrzymał się, ze strachem, na lufie wymierzonej w stronę.. Powyżej lufy twarz żołnierza, nieprzenikniony portret złoczyńcy. Mężczyzna nagle opuścił broń. Machinalnie, z lekkim smutkiem odwrócił się. Poszedł, pozostawiając ich na pastwę losu. Obietnic nowego świata jaki roztaczał się w umysłach, po drugiej stronie granicy. Wolności i swobody.
To opis sceny z filmu „Świat jest wielki, a zbawienie czai się za rogiem” (Svetat e golyam i spasenie debne otvsyakde, 2008), o przygodach rodziny, która po prześladowaniach w kraju (Vasko naraża się władzy socjalistycznej wówczas Bułgarii), postanawia uciec na zachód. Wybiera życie uchodźcy, jako perspektywę spokoju zapewniającą przyszłość. Zgodnie z Konwencją Statusu Uchodźców z 1951 roku, uchodźcą jest osoba, która przebywa poza krajem swego pochodzenia i posiada uzasadnioną obawę przed prześladowaniem w tym kraju ze względu na rasę, religię, narodowość, poglądy polityczne lub przynależność do określonej grupy społecznej.
Studiując współczesną historię krajów bałkańskich , wyłożyć można wiele przykładów, które pasują do powyższego opisu. W dużej mierze stanowią one wynik pracy literackiej, dzięki której pojedyncze, osobliwe historie, przekazane zostały szerokiemu gronu odbiorców. Bazując na doświadczeniach autorów, ma się możliwość skonfrontowania ich z doniesieniami mediów. Poniższy tekst jest próbą nakreślenia tej sytuacji
Kiedy oczy świata zwrócone były na wojnę jugosłowiańska, zaczęto zadawać sobie pytania, dlaczego do tego doszło? Skąd w Europie, która szczyci się osiągnięciami demokracji, pokojowych negocjacji, jest miejsce na brutalizm i eksterminacje ludzi, którzy nie wpisują się w wizję prawdziwego obywatela? Przecież sama Unia Europejska, jako główne dążenie obrała sobie realizację polityki regionalnej, hołdowanie lokalnej kulturze, rozwój współczesnych subkultur. Postmodernistyczne wartości pływały pomiędzy słowami o pokoju i współpracy. Niestety, w tym okresie kraje bałkańskie, oprócz Grecji, nie znajdowały się poza wpływem tych uniwersalnych prądów.
Rozpad Jugosławii nie był czysto polityczną decyzją. Łączące teorie umarły wraz ze odejściem człowieka w białym garniturze, marszałka Tito. Zaczęła się walka o wpływy grup politycznych, szafowanie ogólną prawdą, które sprawiło, że struktura jugo pękła, jak jajko rzucone na ziemie.
„Bałkany – terror kultury” to pozycja znakomicie przedstawiająca sytuację nacjonalizowania kultury. Ivan Colovic analizując zmiany w organizacjach literackich i panteonie bohaterów narodowych, dochodzi do zaskakujących wniosków. Sama idea jedności Bałkanów powstała na gruzach przeszłych bitew i krwi poległych w nich bohaterów. Stwierdzono, że wszystkie obecne narody wywodzą się z jednego, prawdziwego. Zbłądzenie pozostałych było wynikiem ich zaślepienia wrogimi kulturami, alfabetami, i władzami politycznymi. Należało więc przedstawić im prawdziwą historię ich powstania i za wszelką cenę sprowadzić na łono matki Ojczyzny, która jednocześnie łaknie ich krwi. Prawdziwym człowiekiem, rzetelnym obywatelem jest ten, który poświęci swoje życie dla sprawy. Te wzniosłe zadania znalazły uzasadnienie w późniejszych realizacjach wizji państwa i prawa. Główną zasadą im towarzyszącą, była chęć rozstrzygnięcia, która kultura jest prawdziwa. W myśl Colovicia, problemem kultur bałkańskich nie było ich nadmierne zróżnicowanie, lecz zbytnie podobieństwo. Trudno więc było przywłaszczyć sobie wizjonerskie wielkie jezioro z licznymi zatokami – gdzie zatokami są narody, biorące udział w podziale dóbr. Kultura natomiast, na czele z językiem i historią, jest jednym z wymaganych elementów istnienia pojęcia narodu.
Rozpoczął się więc generalny przegląd osiągnięć i wybór tych najczystszych, „naszych”. W związku z tym że zadania realizowała władza, musiała przejąć pieczę nad dokładnością i zasadnością wyboru. Rozpoczęła się wielka era nacjonalizacji kultury. Istniał tylko jeden głos, prawdziwa wypowiedź ducha – głos zgodny z myślą narodową. Wszyscy Ci, którzy nie działali zgodnie z jej postanowieniami, otrzymali polecenie określenia, gdzie jest ich miejsce. Tak jugo-matka została poddana przymusowemu porodowi. I wykluli się pisarze chorwaccy, poeci serbscy, malarze Macedońscy, muzycy słoweńscy. Każdy z nich śpiewał, pisał, malował według wewnętrznego szeptu nowej, narodowej myśli. Z narodzin pozostał jednak odpad – ci, którzy nie byli w stanie, lub nie chcieli określić swojej nowej przynależności. Bękarty wojny, którzy, po zmianach systemu, nadal mieszkali w tym samym mieszkaniu, kupowali w tych samych sklepach, chodzili po tych samych ulicach. Jednak wszystko wydawało się obce. Zaczął zmieniać się głos tłumu na chodnikach, rozmów o polityce. Kategorie: swój - obcy, zmieniły siłę i odbiorcę. Oni sami, pokolenie Jugosławii, nagle pozostali bez własnej tożsamości, perspektyw na konkretną przyszłość. Nie czuli się Chorwatem, Serbem, czy Słoweńcem. Kim więc byli? Stali się niewygodnym świadkiem zmarłej idei, która w chwili została wymazana (czyt. wyparta) ze świadomości obywatela.
 |
|
Dubravka Ugrešić. Źródło: Wikipedia
|
Sytuację opisuje Dubravka Ugresic, bazując na własnym doświadczeniu. Kobieta wyklęta przez swoich kolegów – pisarzy, sąsiadów, ekspedientki sklepowe. W „Muzeum bezwarunkowej kapitulacji” przedstawia wydarzenie, kiedy jedna z jej najlepszych przyjaciółek występując w telewizji państwowej, opowiada o ludziach, którzy działają przeciwko narodowi. Jedną z nich jest właśnie Dubravka, kobieta, bez pochodzenia, która nie była na tyle silna, aby wybrać, z jaką siłą się legitymizuje. Stała się wrogiem idei jedności. Dla takich osób nie było miejsca. Czy miała mieszkać w Chorwacji, kiedy nie była Chorwatką, w Serbii jako nie-Serbka, w Słowenii, jako nie-Słowenka.
Sposób w jaki obywatele Jugosławii powiedzieli swojemu krajowi: żegnaj, był bardzo brutalny. Wraz z krajem skończyło się trwanie ludzi, domów, książek, dokumentów, fotografii, biografii, map geograficznych, języków, szkół, rekwizytów, wspomnień, bibliotek... W Sarajewie zniszczono Bibliotekę Narodową, setki, tysiące książek zamieniono w popiół. Książki, których Serbowie nie zdołali zniszczyć pociskami, unicestwili sami mieszkańcy Sarajewa. Najpierw na opał szły tak zwane komunistyczne brykiety, a więc dzieła zebrane komunistycznych myślicieli. Ich wartość kaloryczną mieszkańcy Sarajewa cenili najbardziej. Kiedy zwiąże się takie dzieła zebrane drutem, palą się powoli, niczym węgiel. – pisze autorka w „Czytaniu wzbronionym”.
Destrukcja historii rozpoczyna się zazwyczaj w świadomości człowieka. Stąd liczne wypowiedzi nowych władz, przedstawiających wizję wielkiego, prawdziwego narodu. Kreacja kamienia węgielnego odbywa się z reguły na wyczyszczonym, niezamieszkałym gruncie. Nic nie może zakłócić wytrzymałości fundamentów. Równocześnie dba się o to, aby żadna, nie mile widziana idea zatopiona została w świeżym, podatnym cemencie. Stąd roboty porządkowe w książkach, sztuce.
Lata uchodźstwa przypadały na okres rozwoju mediów: telewizji i gazet. Jako niezwykle wydajne, bo trafiające do masowego odbiorcy nośniki informacji, stały się gwarantowanym pewnikiem w realizacji wizji czystości narodu. Dubravka Ugresic w „Kulturze kłamstwa” opisuje sytuacje, kiedy wydawcy książek i redaktorzy gazet chorwackich odmawiali jej współpracy. Głównym powodem było jej niekonkretne pochodzenie. Z tekstów nie wynikało, że zalicza się do grona uświęconych przez władzę pisarzy. Ci z kolei mieli szerokie spektrum działania. W związku z rozwojem sytuacji i licznymi pogróżkami pisarka, podobnie jak wielu innych obywateli, postanawia wyjechać. Pozostawia kraj wstrząsany wojnami, pociskami padającymi po obu stronach nowo wytyczonej granicy. Spełnia co najmniej dwa wymienione przez Konwencję przypadki: pochodzi z kraju ogarniętego wojną i jest prześladowana politycznie. Przebywając na emigracji w Amsterdamie piszę książkę „Ministerstwo bólu” w której kreśli funkcjonowanie grupy studentów z nieistniejącego już kraju. Tych, w których umysłach pozostały nieobliczone pokłady jugo – nostalgii, pamięci o czasach dzieciństwa, dorastaniu, życiu codziennym. Produktach i ich smaku, polityce, sztachecie ku czci marszałka Tito – człowieka spoiwa jugo wspólnoty. Główna bohaterka, świeżo przybyły uchodźca, rozpoczyna pracę na lokalnym uniwersytecie, wykładając literaturę jugosłowiańska. Poprzez kontakty ze „swojakami” odkrywa ile godzin potrafią rozmawiać na tematy, o których należałoby zapomnieć. W końcu ucieczka wiąże się z chęcią rozpoczęcia nowego życia, rozdziału bez tożsamości. Po wielu perypetiach, bohaterka zostaje pobita przez jednego ze studentów za to, że rozbudziła w ludziach pamięć o czasach minionych. Tych jakie oni sami pozostawili wsiadając w samolot, czy samochód, w którym zatrzaśnięcie drzwi miało oznaczać kropkę w życiorysie. Kolejna linijka miała być wstępem do nowej, białej historii.
Z kolei w „Amerykańskim fikcjonarzu” pisarka podejmuję próbę przeanalizowania postaci uciekiniera z Europu Środkowo – Wschodniej i jego obcowania na wymarzonej ziemi. Konfrontuje jego wizję z realiami amerykańskiego snu. Przebywając w USA, często odbiera telefony od swojej matki, która pozostała w Chorwacji jako świadek tworzenia historii. Kobieta nauczyła się funkcjonować obok odgłosów wybuchających bomb i ostrzałów miasta. Podczas rozmów telefonicznych przekazuje córce wykaz zmarłych i zaginionych osób. Dla uchodźcy, informacje te są niepotrzebne, pozbawione ładunku emocjonalnego. W końcu życie toczy się z dala od miejsca wydarzeń. Ciekawie przedstawia się sytuacja uciekiniera, podstawowej siły roboczej w kraju przyjmującym. Były mieszkaniec Europy wschodniej to sprzątaczka z Polski, sprzedawca na bazarze z Chorwacji, prostytutka z Bułgarii itp. Ich rola w nowym kraju sprowadza się do zaspokajania podstawowych potrzeb obywateli, bycia służbą na łamach wysokorozwiniętej gospodarki. Podobna sytuacja spotyka bohatera wspomnianego wcześniej filmu. Saszko pracuje jako tłumacz instrukcji do odkurzaczy i pracownik baru z jedzeniem tureckim. Jego mieszkanie zarzucone instrukcjami, prezentuje obraz człowieka, który jeszcze jako dziecko wyjechał z kraju rodziców, i w wieku dorosłym nadal za wiele nie osiągnął. To piętno pochodzenia, które odbija się wraz z narodzeniem w sercu Bałkańczyka .
Wszystkie zaprezentowane w pracy pozycje literackie tworzą szkic, który z pewnością nie jest obcy bohaterom przytoczonego filmu (przy czym film umiejscowiony zostaje w latach '80 na terenach Bułgarii; moje spostrzeżenia dotyczą egzekwowania określonego sposobu zachowania się i grup nacisku.) Zarówno Ugresic jak i Colović skupiają swoje pióro na wydarzeniach po 1989 r.. Zanik sztucznego podziału kontynentu (na polityczny zachód i wschód) nie trwał długo. Trzy lata później powstała nowa granica: Europy i Bałkanów. Tak więc pozycja krajów z bałkańskiego terenu geograficznego ma się więc nijak do słów książki Patrika Ourednika „Europeana: „A w roku 1989 pewien amerykański politolog wymyślił teorię o końcu historii, według której historia już się skończyła, ponieważ współczesna nauka i nowe środki komunikacji pozwalają ludziom żyć w dobrobycie, powszechny zaś dobrobyt stanowi gwarancje demokracji, a nie odwrotnie, jak kiedyś myśleli oświeceniowcy i humaniści. I że obywatel jest właściwie konsumentem, a konsument to także obywatel, a wszystkie formy społeczne zmierzają do demokracji liberalnej, ta zaś doprowadzi do zaniku wszystkich autorytarnych form rządzenia i do wolności politycznej oraz gospodarczej, równości oraz do nowego wieku w historii ludzkiej, który już jednak nie będzie historyczny.”
Bibliografia:
-
Ugresic Dubravka, Czytanie wzbronione, Świat literacki, Izabelin 2004
-
Ourednik Patrik, Europeana, Wydawnictwo Pogranicze, Sejny 2004
Krzysztof Balcerzak - absolwent zarządzania, student poznańskiej slawistyki, pasjonat krajów południowosłowiańskich.
Pokaż ten tekst swoim znajomym na Facebooku
- - - - - -