Polecamy te strony
 
 
 

 
 Literatura wschodnioniemiecka
Literatura NRD nadal żywa

Flaga Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Źródło: Wikipedia, na licencji Domena PublicznaWraz z murem w roku 1989 upadła również typowo wschodnioniemiecka, częściowo sterowana przed Socjalistyczną Partię Jedności (SED), tradycja literacka. Jak należy oceniać dziś literaturę NRD? Rozmowa z Holgerem Helbigiem, ekspertem od literatury wschodnioniemieckiej.

Myśląc o literaturze NRD, myślimy o książkach, które ukazały się w NRD, ale również o tych, które w niej powstały, lecz nie mogły zostać opublikowane, o książkach wiernych reżimowi i krytycznych wobec niego. Czy w ogóle istniała zatem „literatura NRD”?

Tak. Ponieważ istniało rozumienie literatury, które zasadniczo różniło się od tego w Republice Federalnej, Szwajcarii i Austrii. Literatura w NRD stanowiła rodzaj rzeczywistości zastępczej: zawsze odczytywano ją w odniesieniu do konkretnej codzienności. Czytelnicy mieli wrażenie, że czytają o sprawach, które celowo przemilczano w wiadomościach. Państwo spoglądało zatem znacznie uważniej na to, co działo się w literaturze, i reagowało cenzurą i wydaleniami – lub nagrodami literackimi.

Oczywiście literatura krytyczna pełniła również funkcję wentyla. Gdy Heiner Müller kolejny raz napisał coś krytycznego o NRD, wszyscy młodzi intelektualiści przez dwa tygodnie czuli się zrozumiani i nie myśleli o oporze. To także był zabieg świadomie stosowany przez aparat państwowy.

Czy może Pan podać przykład?

W 1975 roku wydano w NRD Unvollendete Geschichte Volkera Brauna. To opowieść o młodej parze, która zostaje rozdzielona przez Stasi, ponieważ chłopak chce ubiegać się o pozwolenie na wyjazd. Publikacja stanowiła wyraźną decyzję polityczną – haczyk polegał na tym, że historia ukazała się w piśmie literackim Sinn und Form, które pomimo renomy miało niewielki nakład. Rząd SED mógł zatem posłużyć się tym jako przykładem rzekomej wolności słowa w państwie, nie ryzykując masowego rozpowszechnienia. Unvollendete Geschichte ukazała się jednak w 1988 roku w postaci książkowej – oznaka rozluźnienia polityki kulturalnej NRD

Wschód czyta inaczej

Czy idąca po linii i propaństwowa literatura NRD słusznie została zapomniana?

Słusznie zapomniana została z pewnością propaństwowa literatura drugiego sortu. Autorzy bardziej ambitni pod względem estetycznym nadal są obecni w świadomości. Niedawno Frankfurter Allgemeine Zeitung polecała wydanie dzieł Petera Hacksa, zadeklarowanego zwolennika Waltera Ulbrichta, dla którego zachodnie Niemcy przy całej krytyce realnego socjalizmu nigdy nie stanowią alternatywy dla NRD. Są również tacy idący po linii autorzy, którzy nie przestali publikować. Ich książki sprzedają się dziś wyłącznie w nowych krajach związkowych.

A zatem bardziej propaństwowa literatura NRD przeżyła na wschodzie samą NRD?

Tak, Hermann Kant jest tego wyraźnym przykładem. Również inni pisarze z tamtego okresu mają na pewno na wschodzie inną pozycję i są inaczej odbierani niż w starych krajach związkowych.

Korzenie przełomu

Czy literatura NRD miała wpływ na literaturę niemiecką po zjednoczeniu?

Uczyniła to już choćby dlatego, że niektórzy pisarze ze wschodu, którzy dziś postrzegani są jako ogólnoniemieccy, wyraźnie rozwinęli zamiłowania tematyczne i podlegali wpływom literackim w NRD. Dotyczy to na przykład poetologicznego postrzegania siebie przez tak znanych pisarzy jak Angela Krauß lub Ingo Schulze. Nawet przełomowa powieść Der Turm (2008) Uwego Tellkampa odwołuje się do intelektualnych tradycji NRD. Są też urodzeni jeszcze w NRD pisarze tacy jak Kerstin Hensel i Ines Geipel, którzy dziś w Wyższej Szkole Aktorskiej „Ernst Busch” w Berlinie nauczają przedmiotu język poetycki na przykładach, na których wyrośli. Również w ten sposób literatura NRD oddziałuje na kolejne pokolenia pisarzy.

W latach dziewięćdziesiątych podjęto (nieudaną) próbę wydania cyklu książkowego klasyków NRD. Gdyby mógł Pan wybrać, które książki na pewno znalazłyby się wśród tych „klasyków”?

Byłoby dobrze, gdyby przetrwał dawny tom Franza Fühmanna Kameraden (1955): próba literackiej analizy wydarzeń wojennych i postawienia pytania o winę. Tego samego życzę wczesnemu zbiorowi Stefana Hermlina Die erste Reihe (1951) z literackim portretem bojowników ruchu oporu. Te książki są dobre estetycznie, a ich dydaktyczna, wręcz ideologiczna wymowa nie narusza wartości tekstu. Nie mam jednak wielkiej nadziei, że wkrótce dołączą do kanonu.

Bardziej optymistyczny byłbym wobec Die neuen Leiden des jungen W. [wyd. pol. pod tytułem Nowe cierpienia młodego W.] Ulricha Plenzdorfa, nawet jeśli jest wysoce zdumiewające, co tak bardzo pociągało w tej powieści ówczesnych czytelników. Następnie książki dla dzieci Petera Hacksa, jedna czy druga powieść Christopha Heina i Christy Wolf, kilka sztuk Heinera Müllera i oczywiście liryka: Johannes Bobrowski, Wulf Kirsten, Thomas Brasch, Sarah Kirsch, Elke Erb czy Richard Leising. Przychodzi mi do głowy cały szereg nazwisk.

Czy ma Pan ulubioną książkę napisaną – i opublikowaną – w NRD?

Skromny tom wierszy Inge Müller, pierwszej żony Heinera Müllera, zatytułowany Wenn ich schon sterben muss (1985), który ukazał się dopiero dwadzieścia lat po jej śmierci. To wspaniałe, bardzo poruszające wiersze.

Holger Helbig studiował w Jenie i Erlangen literaturoznawstwo. Dziś jest prywatnym wykładowcą nowej literatury niemieckiej na Uniwersytecie Erlangen-Norymberga. W 2005 roku otrzymał stypendium im. Heisenberga Niemieckiego Stowarzyszenia Badawczego (DFG) między innymi na projekt dotyczący literatury NRD. Helbig jest założycielem Rocznika im. Uwego Johnsona oraz Studiów im. Uwego Johnsona. W 2007 roku opublikował książkę Weiterschreiben. Zur DDR Literatur nach dem Ende der DDR.

Rozmowę prowadził

Thomas Köster

dyrektor biura redakcyjnego Südpol-Redaktionsbüros Köster & Vierecke, a także dziennikarz specjalizujący się w tematyce kulturalnej i naukowej (Frankfurter Allgemeine Zeitung, Süddeutsche Zeitung, NZZ am Sonntag, Westdeutscher Rundfunk) i konsultant wydawnictw encyklopedycznych w Kolonii.

Przekład: Magdalena Jatowska

Artykuł został opublikowany po raz pierwszy na stronie www.goethe.de, przedruk za zgodą Goethe-Institut.


Pokaż ten tekst swoim znajomym na Facebooku

Po aktualne informacje o wydarzeniach kulturalnych zapraszamy do grupy [panoramakultur]

- - - - - -

     


© Stowarzyszenie Panorama Kultur 2003-2010
e-mail: biuro@pk.org.pl
powered by prot serwery

Poprawny CSS!