Polecamy te strony
 
 

Wydawnictwo Czarne Pogranicze - Sejny
   
 Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN"  Lublin - Pamięć Miejsca
   
 czasopismo Na Vychod  Kolegium Europy Wschodniej
   
Galeria Soroczka  Art Historian Information from Central Europe
   
Tolerancja.pl o Ukrainie na portalu Rostra
 

www.paradoks.net.pl


Audioskop.net - internetowy sklep muzyczny



Wydawnictwo Muzyka Odnaleziona - www.muzykaodnaleziona.pl
 

Dom Szewca Fawki - projekt Stowarzyszenia Panorama Kultur


www.pk.org.pl/facebook
Naszą grupę w serwisie Facebook znajdziesz pod adresem www.pk.org.pl/facebook 

 

 

Reklama wspiera działalność serwisu Panorama Kultur

 

 

 
 Słowacja w pierwszej republice
Słowacja w Czechosłowacji (1918 - 1938)

Mapa Československa 1935
Mapa Czechosłowacji z 1935 r. ze zbiorów Wikimedia Commons (domena publiczna)

I

Jest rok 1918, dla Słowacji bezsprzecznie data przełomowa (określana mianem „prevratu”); powstaje Czechosłowacja, której istnienie usuwa zagrożenie bytu narodowego Słowaków, jak i przynosi szereg możliwości rozwoju we wszystkich sferach życia narodowego. W dobie radykalnych przemian zmienia się również struktura społeczna, Słowak nieśmiało wstępuje w klasę średnią, uzyskuje wykształcenie bez konieczności rezygnacji z własnych korzeni, staje się obywatelem demokratycznego państwa, co w opozycji do statusu mieszkańca Górnych Węgier wydaje się być jeszcze bardziej istotne.

Jednak obraz Słowacji w Pierwszej Republice nie jest na tyle przejrzysty, by można go było opisać posługując się jedynie tymi kategoriami. Słowacja wkracza z ważnym dorobkiem walki o elementarne prawa, z wykształconą już tożsamością narodową i skodyfikowanym językiem, jako podstawą owej tożsamości. Ideologia państwowa okresu międzywojennego, a więc koncepcja jednego narodu czechosłowackiego, jest często rozumiana jako zanegowanie słowackiej odrębności. Na tym polu wytwarza się szereg konfliktów, czego wynikiem jest chociażby rok 1939, powstanie Pierwszej Republiki Słowackiej, zależnej od Trzeciej Rzeszy.

Jednoznaczne określenie sytuacji Słowaków w okresie międzywojennym wymaga prześledzenia licznych jej aspektów, politycznych, gospodarczych i kulturowych. Lista haseł związanych z tym tematem jest obszerna. Deklaracja martinska, udział Czechów w słowackim życiu narodowym, rozwój instytucji kulturalnych, recepcja czeskiej literatury na Słowacji, czy słowacki nacjonalizm to tylko nieliczne kwestie, które przy tym temacie należy poruszyć. Równie intersująca jest tzw. „československá otázka” – dyskusje z lat 20stych i 30stych, których celem było określenie statusu Słowacji w relacji z Czechami.

II

Wspomniany już wyżej rozwój życia kulturalnego potwierdza fakt wznowienia lub powstawania instytucji oświatowych, oficyn wydawniczych, grup lub towarzystw literackich. Szeroki zakres swobód obywatelskich umożliwia zrzeszanie się na wielu płaszczyznach. Powraca Matica slovenská, Uniwersytet Jana Amosa Komenskiego w Bratysławie - założony w roku 1919, staje się głównym ośrodkiem naukowym w Słowacji, a od 1920 roku istnieje Słowacki Teatr Narodowy. Z powodzeniem funkcjonują katolicki Spolok sv.Vojtecha i ewangelicki Tranoscius, Związek Słowackich Studentów redaguje EMSA (Edíciu Mladých Slovenských Autorov, 1925-38), rynek wydawniczy obfituje w czasopisma; Kultúra, Mladé Slovensko, Vatra, DAV, Elán, Slovenské smery literárne a umelecké, czy Postup to tylko część sporej liczby tytułów.

Taki rozwój nie byłby jednak możliwy, gdyby nie výdatná personálna intervencia z českej strany, pisze słowacki historyk literatury i krytyk Stanislav Šmatlák. I jest w tym z pewnością wiele prawdy, gdyż pomoc (lub też interwencja) jest wyraźnie widoczna (w tym kontekście czesko–słowackich kontaktów warto przywołać nazwisko Leopolda Mazáča, praskiego wydawcy wspierającego młodą słowacką literaturę, współpracującego ze Smrekiem na gruncie Związku Studentów Słowackich czy czasopisma Elán). Bratysława prężnie się rozwija, miejsce pomnika Marii Teresy zajmuje potężny Milan Rastislav Štefánik, ale przede wszystkim swe bramy szerzej otwiera Stověžatá Praha, gdzie studenci słowaccy aktywnie uczestniczą w życiu naukowym. Oprócz starszego już Detvana, od roku 1922 działa „Voľné združenie študentov socialistov zo Slovenska”, skąd wyłania się DAV, jedno z ważniejszych lewicowych ugrupowań literackich. Z okresem międzywojennym związany jest też wzrost liczby przekładów, których wykonywanie, podobnie jak w Czechach, jest programowym założeniem niektórych grup artystycznych.

Niektórzy Słowacy nie akceptują fikcyjnej idei narodu czechosłowackiego (bo przecież taka grupa etniczna nigdy nie istniała!), wskazują jedynie na podobny charakter literatury. Wypowiedź Novomestského z roku 1936 na Kongresie Pisarzy Słowackich w Trenčianskich Teplicach jest na pewno warta przytoczenia: Mne je blízky Nezval. Nie preto, že je Čiech, ale preto, že je posledným slovom moderného básnictva. Jilemnický, Kráľ, Poničian atď. stoja v blízkosti Olbrachta, Neumanna, Horu, Seiferta atď. nie preto, že by si pokladali za povinnosť urobiť radosť snaživým zberateľom epizód v česko-slovenských stykoch, ale preto, lebo sú blízky pohľadom na svet a myslením. Mostom medzi kultúrnym dianím českým a slovenským a spojivom medzi nimi môže byť len spoločný svetonázor, spoločný cieľ.

III

Wspólny światopogląd nie pojawia się jednak w sferze politycznej, nasączonej słowackimi dążeniami separatystycznymi. Umowa Pittsburska (maj,1918) jasno określa zasady nowego organizmu państwowego: Slovensko bude mať svoju vlastnú administratívu, svoj snem a svoje súdy. Slovenčina bude úradným jazykom v škole, v úrade a vo verejnom živote vôbec. Pół roku później, v Turčianskim Svätym Martine słowa kreślą już inny obraz wspólnoty: Slovenský národ je čiastka i rečove i kultúrno-historicky jednotného česko-slovenského národa. Na všetkých kultúrnych bojoch, ktoré viedol český národ a ktoré ho urobily známym na celom svete, mala účast i slovenská vetev.

Te rozbieżności w treści obu dokumentów stały się punktem zapalnym w kolejnych latach wspólnej egzystencji. Andrej Hlinka, katolicki ksiądz o orientacji narodowo-klerykalnej i krytyk centralistycznej wizji państwa, główny ideolog Słowackiej Partii Ludowej, deklarację martinską podpisał (podobnie jak i inni liczni przedstawiciele słowackiej sceny politycznej i nie tylko, m.in. pisarz Štefan Krčméry). Być może miała ona zupełnie inny wymiar, skoro ówczesna Słowacja nie dysponowała odpowiednim zapleczem do samodzielnego działania. Tomaszewski, autor publikacji "Czechy i Słowacja", zaznacza, że (...) aparat administracyjny pozostał węgierski, ponieważ Słowacy nie mieli własnych kadr urzędniczych. Nie powstały także słowackie formacje wojskowe.

Powyższa sytuacja miała swoje konsekwencje. Między 30 października 1918 i 7 lipca 1919, kiedy to terytorium słowackie ostatecznie zajęła armia czechosłowacka, powstały Słowacka Republika Ludowa (próba zachowania wschodniej Słowacji w granicach Węgier) i Słowacka Republika Rad (obejmująca tereny zajęte przez węgierskie oddziały Armii Czerwonej). Ważnym zagadnieniem był również obszar republiki. Granice Czechosłowacji (nawet jeśli ostatnim punktem spornym była niewielka część Tatr) ostatecznie ustanowiono w 1924 roku, a więc 6 lat po oficjalnym ogłoszeniu istnienia państwa. Do organu (jednak nieformalnego i tymczasowego) sprawowania władzy – tzw. ”piątki” (pięciu przedstawicieli największych partii politycznych, bez udziału partii ludackiej z Hlinką na czele i komunistów) nie wszedł ani jeden Słowak, co świadczyło o podrzędnej roli Słowacji w czechosłowackim systemie politycznym, pisze wspomniany Tomaszewski. Kolejny charakterystyczny rys, wieloetniczność Czechosłowacji, był bardziej jej wadą niż zaletą (współtworzył kryzysy polityczne, spory, jak i trudne sytuacje w przeddzień drugiej wojny światowej), bo przecież (według danych statystycznych) Pierwszą Republikę zamieszkiwało o jedną trzecią więcej Niemców i o dwie trzecie więcej Czechów niż Słowaków.

IV

Jedną z kwestii, która się teraz nasuwa, jest interpretacja „słowackiego snu o autonomii”. Wątpliwe jest, by ten nieliczny naród, który nigdy samodzielny nie był (Rzesza Wielkomorawska jako pierwsze państwo słowackie jest przecież kolejnym mitem), poradziłby sobie w obliczu pełnej niezależności. Warto więc, w opozycji do czeskiego obrazu złotej Pierwszej Republiki, zastanowić się głębiej nad nastrojami separatystycznymi. Na pierwszym planie pojawia się bez wątpienia postać Andreja Hlinki. Jego SĽS była pierwszą słowacką partią polityczną, a od roku 1938 posiadała swoje bojówki (Hlinkova Garda). Pomimo orientacji katolickiej, nie brakowało tu antysemickich haseł. Oficjalna ideologia państwowa nie odpowiadała nacjonalistom słowackim, okres wspólnej Pierwszej Republiki sprawił, że podziały między Czechami i Słowakami stały się widoczne. Odmienna tradycja historyczna, różnice religijne, inny stopień rozwoju gospodarczego to tylko nieliczne przykłady opisujące słowacko-czeskie odrębności.

Słowacy wchodzili do wspólnego państwa jako słabsi partnerzy – cytując Tomaszewskiego - ze względu na słabość liczebną słowackich elit intelektualnych, brak słowackich kadr dla obsadzenia nauczycielami choćby szkół elementarnych, a wreszcie rolę, jaką politycy czescy odegrali w międzynarodowej polityce podczas pierwszej wojny światowej. Przybycie Czechów było warunkiem wręcz koniecznym do zbudowania na Słowacji jakiejkolwiek trwałej struktury państwowej. Ale nie każdy Czech marzył przecież o tym, by go wysłano „na wschód”, stąd Tomaszewski zaznacza, że (...) wśród Słowaków powstawał nieprzychylny dla Czechów stereotyp przybysza – człowieka aroganckiego, lekceważącego ludzi miejscowych, korzystającego z przywilejów. Tak więc abstrakcyjne pojęcia narodu i języka czechosłowackiego nie sprawdzały się w praktyce, korzystali na tym ci, którzy postanowili walczyć o autonomię.

Ciekawostką jest próba uskutecznienia międzynarodowego uznania państwa słowackiego, która w 1919 roku zakończyła się fiaskiem. W tym celu Hlinka udał się do Paryża, jednak do zmian w traktatach pokojowych nie doszło. Wróciwszy do kraju, został uwięziony przez władze czeskie jako zdrajca narodu, a Słowacką Partię Ludową zdelegalizowano. Nie był to jednak koniec działalności katolickiego przywódcy. Szczególnie głośnym echem odbiło się wydarzenie z roku 1933, kiedy autonomiści słowaccy manifestowali niechęć do rządu. Podczas uroczystości w Nitrze, zorganizowanej z okazji 1100. rocznicy poświęcenia pierwszego kościoła, zabrzmiały słowa Hlinki: Chcemy być narodem suwerennym (...). Z tego miejsca oświadczamy, że każdego, kto lekceważy słowacką samoistność narodową, uważamy za nikczemnika, a nikczemnikiem jest również ten, kto w jakikolwiek sposób przeszkadza nam być samoistnym narodem. Sen o autonomii nie miał prawa się spełnić, szczególnie od roku 1939, w ramach niesamodzielnej Republiki Słowackiej, faszystowskiego państwa klerykalnego, która stała się nietrwałym efektem wszelkich zawirowań ideologicznych w latach 20-tych i 30-tych.

V

Na skomplikowaną sytuacje polityczną nakłada się nam obraz literatury międzywojennej Słowacji, który można obserwować z różnych stron. Czy literatura, jako zjawisko społeczne, jasno przedstawia nastroje epoki? Na ile zmienia się jej funkcja i relacja w stosunku do literatury czeskiej? Czy „walka o nową sztukę” ma tu powodzenie?

Nigdy przedtem literatura Słowacka nie była tak zróżnicowana. Na gruncie poezji i prozy wyłoniły się różnorakie „izmy”: neosymbolizm, witalizm, czeski poetyzm, nadrealizm, naturalizm, ekspresjonizm, czy chociażby naturyzm. Wciąż aktywna była starsza generacja (m.in. Roy, Rázus, Krčméry, Jesenský, Kalina) niemniej jej program narodowy nie odpowiadał współczesnej modzie na sztukę uniwersalną. Jednak to właśnie na gruncie jej twórczości pojawiła się liryka o tematyce narodowej, odnosząca się bezpośrednio do wydarzeń z roku 1918. Jako przykład mogą posłużyć: poezja Martina Rázusa, Hoj, zem drahá! (1919), jak i tomik Krčméreho, opublikowany pod znamiennym tytułem, Keď sa sloboda rodila (1920). W obu tych zbiorach dominuje nastrój optymistyczny, wręcz radość związana z nową rzeczywistością, powiewem wolności i niezależności.

A co na ten temat ma do powiedzenia młoda generacja twórców? Temat wolności nie jest realizowany wprost. Magnuszewski zaznacza, że (...) między modelem literatury czeskiej i słowackiej występują pewne generalne podobieństwa, ale też i wiele szczegółowych punktów stycznych. Wystarczy wspomnieć o przenikaniu poezji Wolkera i założeń poezji proletariackiej czeskiej, o związkach słowackiego nurtu twórczości proletariackiej ze środowiskiem pisarzy czeskich, o echach poetyzmu i surrealizmu znajdujących reperkusje w twórczości wielu Słowaków. Bo przecież na wpływie, przenikaniu, czy wręcz inspirowaniu polega kontakt czesko-słowacki okresu międzywojennego.

Literatura słowacka obfituje wtedy w szereg nazwisk, autorów bardzo zróżnicowanych ideowo, zarówno lewicowych, jak i skrajnie prawicowych. I to właśnie u tych ostatnich pojawiają się nacjonalistyczne tendencje wyrażane w poezji. Ich twórczość w dużej mierze stawała się agitacją publicystyczną na rzecz separatyzmu Słowaków, przygotowała grunt pod rozłam Słowacji w 1939 roku, pisze Magnuszewski. Ta dwubiegunowość tendencji (przejawy optymizmu, jak i nacjonalizm) jest znamienna dla literatury słowackiej międzywojennej. Przykładem tej drugiej, niechęci do tworu jakim była Pierwsza Republika, będzie z pewnością twórczość Adreja Žarnova (częściowo związanego z Katolickou Modernou, w tym kontekście można wymienić tomik z roku 1932, Hlas krvi) , jak i Rudolfa Dilonga (czołowego poety wyżej wspomnianego ugrupowania literackiego), autora agitacyjnych wierszy nacjonalistycznych pod wspólnym tytułem, Gardisti, na stráž! (1939). Daty powstania tych utworów sugerują jednak obecność procesu, wiersze Dilonga od utworów Razúsa dzieli jednak 20 lat, niemniej wskazują na konkretne, społeczne nastroje doby.

Wracając jednak do zależności obu literatur warto jednak skupić się na owych „szczegółowych punktach stycznych”, o których pisał Magnuszewski. Nie myślę o porównywaniu obu literatur, czy wskazywaniu elementów poetyzmu u Novomestkého (czołowy przedstawiciel DAVu), czy też surrealizmu u nadrealistów słowackich (powiedzmy, w poezji Fabryého). Bo przecież literatura słowacka nie wydała wtedy na świat postaci pokroju Haška, Čapka, czy Vančury. Nie sugeruję również, że Vámoš, Urban, czy Horváth nie aspirowali do podobnej pozycji w kontekście „czysto słowackim”, na gruncie rodzimym.

Wspominałam już o Mazáču, istotnym „punkcie stycznym” ówczesnych wspólnych kontaktów. Emil Charous, badacz kontekstu czesko-słowackiego, zaznacza: z jeho domu na Spálenej ulici sa stal Smrekovou zásluhou neoficiálny slovenský kultúrny konzulát v československej metropole, práve tak ako sa zo Smerkového Elánu stal jeden z najprestížnejších umeleckých časopisov prvej republiky. Warto wspomnieć również o działalności praskich wydawnictw, Družstevní práce i oficyny wydawniczej Melantrich, na rzecz literatury słowackiej. Zasługą Družstevní práce powieść Mila Urbana (Živý bič) stała się słowackim bestsellerem na rynku czeskim. Ponoć wydawano ją aż cztery razy w okresie zaledwie kilku lat. Ciekawą postacią jest również Peter Jilemnický, który początkowo pisał po czesku, tak więc w swoim języku narodowym, jednak dłuższy pobyt na Słowacji, w miasteczku Kysuce, sprawił, że autor zaczął tworzyć w języku słowackim. Pěšinky, wiersze pisane w latach 1920-21 to opis pieszych wędrówek, świadczący o młodzieńczym zauroczeniu autora Słowacją. Kolejne lata przyniosły już utwory pisane wyłącznie w języku słowackim, należące głównie do prozy proletariackiej. Jest to jednak postać szczególna, a właściwie jednostkowa. Dla literatur stało się kluczowe wzajemne zbliżenie, szególnie intensywne po roku 1918. A wzajemny kontekst rozwija się do dziś, czy na gruncie badań naukowych, czy też utworów literackich, i choć źródła wzajemnych powiązań czesko-słowackich istnieją od czasów renesansu, to właśnie w okresie międzywojennym należy doszukiwać się nie tyle czeskiej pomocy, co czesko-słowackiej współpracy.

VI

Jaki jest dzisiejszy stosunek Słowaków do okresu Pierwszej Republiki? Być może trochę niesłusznie umniejsza jej wartość. Bo przecież 28 października nie jest na Słowacji świętem narodowym, a kwestia identyfikacji z tą dobą jest zjawiskiem rzadkim. Symbolem czasów międzywojennych jest z pewnością Štefánik, często nie z względu na kontekst czechosłowacki, lecz z tego powodu, że w dziejach Europy odegrał ważną rolę. Štefánika však majú v úcte nielen ľudia nostalgicky spominajúci na predvojnovú demokraciu, ale aj protičeski nacionalisti, pisze w poczytnym dzienniku SME sociolog Ivan Krivý. A to już świadczy o odrzucaniu historycznej prawdy. Frazy typu „praski kolonializm” posiadają swoje korzenie właśnie w Pierwszej Republice. Wzajemne stosunki Czechów i Słowaków wymagają odrębnej, socjologicznej pracy, zawsze jednak ich upraszczanie skłania do generalizacji i schematyzmu. Tożsamość słowacka i jej składowe (jak język i przestrzeń) bez kontekstu czeskiego tracą na wartości, czasem mogą się stać wręcz niezrozumiałe. I choć słowacka tożsamość się obroniła, przecząc tym samym zasadności istnienia Czechosłowacji, to należy pamiętać, że to kontekst czeski stworzył jej tę możliwość.

Magdalena Bystrzak

foto: izarbeltza/Flickr



Pokaż ten tekst swoim znajomym na Facebooku

Po aktualne informacje o wydarzeniach kulturalnych zapraszamy do grupy [panoramakultur]

- - - - - -

     


  1 2 3  >

Reklama wspiera działalnosc serwisu Panorama Kultur
© Stowarzyszenie Panorama Kultur 2003-2010
e-mail: biuro@pk.org.pl
powered by prot serwery

Poprawny CSS!