Polecamy te strony
 
 
 

 
 Imre Nagy a Josip Broz Tito
Josip Broz Tito wobec węgierskiej Rewolucji 1956

Imre Nagy patrzy na węgierski parlament - pomnik w Budapeszcie, źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Imre_Nagy„Ówczesny premier Imre Nagy razem ze współpracownikami 4 listopada poprosił o schronienie w ambasadzie Jugosławii. Z Belgradu nadeszła wiadomość, że musi wycofać rozkazy i w wystąpieniu poprzeć Jánosa Kádára, który tego samego dnia, przy wsparciu sił sowieckich, stworzył antyrząd zmierzający do obalenia „kontrrewolucji“. Nagy nie przyjął tego warunku i poprosił Jugosławię o azyl. 22 listopada Nagy i jego współpracownicy, w nadziei na spełnienie obietnicy nowego rządu, gwarantującej wyjazd z Węgier, opuszczają ambasadę, po czym zostają aresztowani przez rosyjskich żołnierzy i deportowani do Rumunii“.[1]

Sposób, w jaki István Lukács opisuje wydarzenia z początku listopada 1956 r., jednoznacznie wskazuje na dwojaką rolę Jugosławii w rozwoju wydarzeń Rewolucji. Udzielenie schronienia premierowi, który popadł w niełaskę, można uznać za akt solidarności, natomiast wydanie go – za zdradę. Przyjrzenie się kontaktom jugosłowiańskiego przywódcy z przedstawicielami sowieckiego establishmentu może ułatwić zrozumienie tej ambiwalencji. 

Jeszcze przed rozpoczęciem interwencji na Węgrzech Chruszczow zabiegał o poparcie Tity, w związku z czym kilkakrotnie wizytował Jugosławię. Sekretarz Generalny KPZR próbował wpłynąć na prezydenta SFRJ, żeby ten przyłączył Jugosławię do Układu Warszawskiego i tym samym zaakceptował sowieckie plany w sprawie Węgier. Tito reagował ostrożnie. Najpierw stwierdził, że zmiany w kierunku demokratyzacji powinny być kontynuowane, że nie dziwią go czerwcowe wydarzenia w Poznaniu; z drugiej strony posługiwał się terminem "socjalistyczny świat", co Chruszczow mógł rozumieć jako deklarację współudziału Jugosławii w bloku komunistycznym. Przywódcy nie zgodzili się jednak co do oceny Imre Nagya. Tito twierdził, że błędem było zastąpienie go przez Andrása Hegedüsa na stanowisku premiera. Według niego Nagy był w stanie poddać się samokrytyce i, co najważniejsze, był postępowy.

„Nagy chce poddać się samokrytyce, ale oczekuje, że zostaną uznane również błędy popełnione wobec niego. Tego jednak /węgierski/ KC nie zamierza robić. A Nagy'iowi należy pomóc, nie wolno z powodu reakcjonistów hamować całego demokratycznego rozwoju na Węgrzech.”[2]

Chruszczow jednak radykalnie krytykował zmiany, które zaszły w Polsce oraz opowiedział się przeciwko Nagyowi. Stosunki jugosłowiańsko-radzieckie uległy pogorszeniu. Sowieckie czołgi natarły na Budapeszt.

W czasie Rewolucji Tito źle wyrażał się o niektórych zmianach wprowadzanych przez rząd Nagya (szczególnie krytycznie odniósł się do zamiaru wprowadzenia systemu wielopartyjnego). 28 października na jednej w Wysp Briońskich (Brijuni na terenie Chorwacji) w rozmowie z przedstawicielami Kremla Tito przyznał, że dopuszczenie do manifestacji było błędem, ponieważ węgierscy przywódcy nie potrafili utrzymać kontroli, dopuszczając tym samym do przelewu krwi i powieszenia kilkudziesięciu działaczy komunistycznych.

W taki sam ton uderzył Chruszczow podczas kolejnego spotkania z prezydentem SFRJ (i jego współpracownikami) w nocy z 2 na 3 listopada, podczas którego chciał uprawomocnić drugą interwencję sił sowieckich w Budapeszcie. 

Chruszczow ostro stwierdził, że na Węgrzech morduje się i wiesza niewinnych komunistów, co jest niedopuszczalne i powinno wywołać natychmiastową reakcję. W efekcie październikowych rozmów ustalono, że rząd Nagya jest kontrrewolucyjny i wyrażono nadzieję, że powstanie nowy, który będzie kontynuował reformy (inaczej rozumiane przez Chruszczowa, a inaczej przez Titę). Dla jugosłowiańskiego przywódcy interwencja miała być mniejszym złem.

„Po tym wszystkim strona jugosłowiańska skłonna jest traktować sowiecką interwencję jako mniejsze zło i oczekuje, że nie przeszkodzi ona zarówno wewnętrznemu rozwojowi socjalizmu na Węgrzech, jak również interesom socjalizmu miedzynarodowego.”[3]

Sowieci uważali, że na czele nowego rządu powinien stanąć Ferenc Münnich (były szef budapesztańskiej milicji, później dyplomata, Minister Spraw Wewnętrznych w drugim rządzie Nagya), jednak Tito optował za kandydaturą Kádára (jako komunisty więzionego). Po krótkiej polemice udało mu się namówić Chruszczowa. Według relacji ówczesnego ambasadora Jugosławii w ZSRR, Veljko Mićunovicia, Tito był również autorem nazwy nowopowstałego wówczas rządu (Rewolucyjny Rząd Robotniczo-Chłopski).

Podczas spotkania Tito nalegał, żeby Sowieci zgodzili się na uznanie węgierskich samorządów robotniczych, żeby wzięli pod uwagę wolę robotników i progresywnej, ale oddanej socjalizmowi inteligencji; namawiał Chruszczowa do posłużenia się Nagyiem, od którego oczekiwał, że skrytykuje zwrot w prawo i plany reakcji. Radziecki przywódca jednak nie był zachwycony i przemilczał te rady. 

4 listopada Sowieci ponownie wjechali do Budapesztu. Premier Nagy ukrył się w Ambasadzie Jugosławii na Placu Bohaterów.

Po dziś dzień nie jest jasne, dlaczego członkowie rządu Nagy'ia 22 listopada po opuszczeniu ambasady zostali internowani w Rumunii. Opinie na temat tego, czy Tito był świadomy konsekwencji swojej decyzji, są podzielone. Z jednej strony istnieje podejrzenie, że Tito zaproponował Nagy'emu azyl, ale chorwackie echa wydarzeń na Węgrzech (rzekoma reakcja nacjonalistyczna) zmusiły go do zweryfikowania swojego postanowienia i wydania premiera Sowietom. Z drugiej strony „naiwna teoria” zakłada, że Tito przyjął za dobrą monetę obietnice złożone przez Chruszczowa, podług których Nagy po wydaleniu z Ambasady Jugosławii miał zostać potraktowany uczciwie i opuścić kraj bez przeszkód.[4]

Źródła jugosłowiańskie (serbskie, chorwackie) zazwyczaj stają w obronie Tity, odwołując się do okoliczności wydalenia Nagy'ia z ambasady. Miał wtedy bowiem miejsce incydent, podczas którego sowiecki żołnierz zastrzelił stojącego w oknie jugosłowiańskiego attaché. Ponadto większość autorów polemizuje z tezą, że w nocy z 2 na 3 listopada podczas rozmów Tity i Chruszczowa ustalono, że Nagy dostanie azyl w ambasadzie tylko po to, by można go później bez problemów wydać w ręce Sowietów.[5]

Sam Tito, niespełna rok po spotkaniu na Adriatyku, dwuznacznie wypowiedział się na temat interwencji. Rewolucję uznał za wielką tragedię Węgrów, jednocześnie dodając, że jeśli Sowieci nie stłamsiliby jej, doszłoby do katastrofy.

Pewne jest natomiast, że po upadku Rewolucji, dotychczas pozytywny w oczach węgierskiej opinii publicznej wizerunek Jugosławi uległ radykalnej degradacji.

Miłosz Waligórski

Bibliografia:
 
„Republika”, 11/2006. (cały numer zagrzebskiego pisma literackiego poświęcony Rewolucji)

Ćosić Dobrica, Sedam dana u Budimpešti, Beograd, 1957.

Ivanji Ivan, Mađarska revolucija 1956, Beograd, 2007.

Ivanji Ivan, Svedočanstvo o burnim vremenima, „Danas”, 2-3.6.2007.

Mićunović Veljko, Moskovske godine 1956/1958, Zagreb, 1977.

(fragmenty na stronach Serbskiej Agencji Prasowej SINA, www.sina.org.yu)

Pecnik Jaroslav, Dani koji su p(r)otresli svijet, „Zarez”, 5.10.2006.      

Zelmanović Đorđe, Mađarska jesen 1956, Zaprešić, 2006.


Pokaż ten tekst swoim znajomym na Facebooku

Po aktualne informacje o wydarzeniach kulturalnych zapraszamy do grupy [panoramakultur]

- - - - - -

     


© Stowarzyszenie Panorama Kultur 2003-2010
e-mail: biuro@pk.org.pl
powered by prot serwery

Poprawny CSS!